Komentarze archiwalne

do: Apokaliptyczne wizje Trend Micro, czyli co nam grozi w 2010 r.

  • Sorcerer
    m
    Użytkownik DI Sorcerer (1549)

    Cytuję: "Windows 7 w konfiguracji podstawowej jest słabiej zabezpieczony od swego poprzednika" - jeszcze słabiej? Nie no jestem pod wrażeniem... :D

    11-12-2009, 13:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~r2d2

    No ja muszę przyznać najbardziej boję się ataków hackerów. Myslę,że to największe niebezpieczeństwo czyhające na nas w sieci- jak widac sytuacja może się tylko pogorszyć...

    11-12-2009, 17:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Anonim
    [w odpowiedzi dla: Sorcerer]

    Oni są zdolni :D Microsoft inwestuje w studentów :D

    12-12-2009, 04:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • OkropNick
    m
    Użytkownik DI OkropNick (952)
    [w odpowiedzi dla: ~r2d2]

    Porównywanie hakera do crackera to jak porównywanie pediatry do pedofila. Zapraszam na wikipedię:

    http://pl.wi(...)erowy%29

    12-12-2009, 11:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~programista

    Czyżby kolejny artykuł sponsorowany przez producentów oprogramowania do spowalniania komputerów?

    Czyżby się pannom z Trend Micro i G-Data ziemia zaczęła się palić pod nogami po udostępnieniu za darmo Microsoft Security Essentials?

    Czy szanowna autorka bierze pieniądze za sianie paniki, czy po prostu pisze, żeby pisać?

    13-12-2009, 13:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Sorcerer
    m
    Użytkownik DI Sorcerer (1549)

    To naprawdę dobry dowcip na niedzielę. Dziękuję za poprawienie mi nastroju.

    Pomysł, że Microsoft Security Essentials czyli program antywirusowy pochodzący od twórców najbardziej dziurawych systemów na świecie miałby wywołać "palenie się ziemi pod nogami" nie może być niczym innym. Gratuluję poczucia humoru.

    13-12-2009, 16:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~internauta
    [w odpowiedzi dla: Sorcerer]

    Zauważę troche z boku, że to dobry program ten Microsoft Security Essentials.
    Uzywam teraz Windows 7 w wersji RC, czyli wszystko co dla mnie istotne i tak przechowuję w backupie. Od momentu zainstalowania Microsoft Security Essentials interweniowal" kilkanaście razy mi, jest wrażliwy na sieciowe skrypty, downloadery, skanuje wszystko co pobieram, pomimo że unikam plików bez cyfrowych sygnatur.
    Nie widać go praktycznie - jedna mala ikonka w trayu, jest często aktualizowany, a obciżenie dwurdzeniowego procesora nim jest znikome. Poruszam się po sieci "ryzykownie" bo mam świadomość że używam RC, która w lutym się skończy.
    Czego tu można więcej chcieć?
    Pakować pieniądze różnym takim G-Data i Lapserdakowskim w brzuchy? :)

    13-12-2009, 17:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~programista

    Oczywiście, że tak.

    "od twórców najbardziej dziurawych systemów na świecie" - nie skomentuję - nie będę się wdawał we flame'y z lokalnymi trollami.

    Na potrzeby większości userów MSE w 100% wystarcza - ludzie oczekują podstawowej ochrony i sprawnie działającego systemu. Najlepiej, żeby program antywirusowy był jak najbardziej transparentny. A nie fortecy, która robi cuda na kiju, a przy okazji rozkonfigurowuje poczte bo np. filtr poczty jest przez SMTP proxy, instaluje upgrade'y na foreground thread a nie w idle'u - i zwraca na siebie uwagę jakby był najważniejszym komponentem systemu.

    Mam "kilka" komputerów pod opieką i od czasu zainstalowania Windows Vista/Seven/2008/2008 R2 użytkownicy przestali łapać wirusy.

    Twórcy crapware'u antywirusowego przez długie lata żyli z tego, że Microsoft dawał ciała na polu bezpieczeństwa.

    A ponieważ teraz jest całkiem przyzwoicie - to producentom antywirów i personal firewalli zaczyna się palić ziemia pod nogami, bo im sprzedaż spada.

    Jedyny sposób na utrzymanie sprzedaży crapware'u to zastraszanie ludzi.

    Średnio rozgarnięty user chce czuć się bezpiecznie a nie szpanować przed otoczeniem jakiego to on nie ma wypasionego antywira.

    Dodam, że zdaję sobie w 100% sprawę, że MSE jest gorszy (pod względem oferowanej ochrony - ale jest zdecydowanie najmniej inwazyjny dla usera) od większości komercyjnie dostępnych antywirusów, ale również z tego, że jest good enough.

    13-12-2009, 17:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~internauta

    P.S. Zaden jak na razie linuksowy kernel nie obsługuje w pełni mego sprzętu.
    Windows 7 - obsługuje wszystko w 100%-tach.

    Dla mnie to jest mocny argument.

    13-12-2009, 18:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~programista
    [w odpowiedzi dla: ~internauta]

    @internata: Otóż to.

    13-12-2009, 18:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Anonim

    To dobiera się sprzęt tak, aby producenci się zastanowili, dlaczego im sprzedaż spada :]

    13-12-2009, 19:04

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~internauta

    @Anonim: nie dobieram sprzętu nigdy, kupuję tylko to co jednocześnie jest tanie i dobre. Za kartę "zgodną z linuksem" więcej nie dam, bo mnie na to nie stać. Jeśli będzie tańsza..

    A sprzeciw około 2% klienrtów istotnie może producentami sprzętu wstrząsnąc do głębi.
    Ja bym sie takiego protestu bał :)

    13-12-2009, 19:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~programista

    W wielu przypadkach: imbecyle programujący sterowniki dla największych dostawców sprzętu nie są w stanie zrobić sterowników, które działałyby po Windows 7.

    Najlepsze jest to, że model sterownika Vista i 7 jest praktycznie identyczny, ale im to nie przeszkadza pisać niekompatybilnych sterowników.

    Oczekiwać, że to jeszcze pod linuxem zadziała.... to jest totalny odlot...

    Producenci sprzętu generalnie supportują tylko najpopularniejsze platformy - i uważam, że to jest totalna porażka.

    Prawdopodobnie wynikająca przede wszystkim z niedoboru programistów na rynku... Dzisiaj każdy kretyn może programować i takie są efekty - oprogramowanie jest jakie jest.

    13-12-2009, 20:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Sorcerer
    m
    Użytkownik DI Sorcerer (1549)

    Brakuje tu jeszcze jednej informacji - ze pies odkąd Windows 7 się pojawił też ma ładniejsze futro i już się możemy czuć jak w Stanach... ;) A serio to skąd to założenie, że nie używam Windows? W końcu skąd miałbym inaczej wiedzieć, że jest dziurawy?

    13-12-2009, 20:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~adam

    Obsługa sprzętu desktopowego w Linuksie to koszmar, co z tego, że jakiś sprzęt nawet działa skoro żeby go uruchomić trzeba spędzić tydzień na szukaniu informacji. Ja korzystam z Linuksa od kilku lat i mogę powiedzieć jedno - obsługa sprzętu leży. Owszem wina leży naczęściej po stronie producentów sprzętu ale z punktu widzenia użytkownika ma to marginalne znaczenie, bo sprzęt po prostu nie działa.

    13-12-2009, 20:37

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • 1 2 »

Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze:

comments powered by Disqus


Najnowsze Programy

Serwisy specjalne:
Wydarzenia: