
"Ten rok przyniósł wyraźne przyspieszenie w walce między internautami a posiadaczami praw autorskich i państwami."
Myślę, że to głównie zasługa Baracka Obamy!

to zdanie jest źle sformułowane. to nie jest walka pomiędzy internautami a branżą rozrywkową tylko wojna wywołana przez branżę rozrywkową internautom. i to wojna w której internauci zmuszeni są biegać kanałami bo systematycznie zaminowuje się ulice. co oczywiście o niczym nie przesądza.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.