Całkowicie potwierdzam wyniki odnośnie HP. Mój Pavilion w okresie gwarancyjnym był 3 razy w naprawie w tym raz przez miesiąc z przyczyn bliżej nie określonych. Gdy zapytałem o możliwość wymiany sprzętu na nowy (bo w końcu 3 usterki w ciągu pół roku wydaja się być niepokojące) odpowiedziano mi, że nie ma na to szans ponieważ za każdym razem zepsuło się coś innego.
Z resztą HP produkuje nie tylko tandetne laptopy ale również i inny sprzęt. Miałem do czynienia z ich terminalami, które ZAWSZE mają jakiś problem z kompatybilnością. Nigdy więcej żadnego sprzętu z HP.
O ile moje doswiadczenia z urzadzeniami peryferyjnymi HP sa na ogol zle, o tyle z laptopa (HP Compaq) jestem bardzo zadowolony. Uzywam go bardzo intensywnie od ponad 3 lat i poza koniecznoscia wymiany napedu optycznego po 2 latach (co nie bylo uciazliwe, poniewaz wymieniono mi go od reki), nic sie z nim zlego nigdy nie dzialo. Natomiast dla zony kupilem Toshibe, która od poczatku wydaje sie bublem. Statystyka nie mowi wiec calej prawdy o indywidualnych doswiadczeniach!
W swoim 4 letnim asusie nie licząc problemów z cd (które zaczęły się już w pierwszym miesiącu po kupnie, objawiające się nie chęcią do czytania płyt), to nawet dobrze sobie radzi. ostatnio jedynie dokręcałem śruby pod matrycą i zawiasy zaczęły zachowywać się jak nowe. oprócz tego od czasu do czasu skleić pękającą obudowę :)
co do HP to potwierdzam, najczesciej psuja sie chyba klawisze touchpad'a... co do asusa to moge powiedziec tyle, ze mojemu pekala 4 razy obudowa i byl 4 razy na wymianie, ale oprocz bublowatego plastiku smiga jak zloto, co do sony, to niestety bateria padla po praktycznie 6 miesiacach korzystania, a po roku to pozwalala na wlaczenie windy...
Netbooki bardziej awaryjne ale rekompensowane jest to ceną? Trochę dziwna analiza, wg mnie raczej to że netbooki częściej ulegają awariom wynika z ich niższej ceny, małych wymiarów czyli wrzucania do plecaka przy każdej okazji i mniejszej dbałości. Za to wysoką pozycję asusa można tłumaczyć tym, że przoduje on w kategorii dużych, "stacjonarnych" laptopów, które rzadziej się psują, bo są rzadziej przenoszone. Nie chce mi się wierzyć, żeby w dzisiejszych czasach firmy z nazwijmy to popularnego segmentu rynku mogły się czymkolwiek znacząco różnić - wszystko jest optymalizowane po kosztach i wszędzie stosuje się podobne rozwiązania. A poza tym producent laptopa i marka laptopa to są dwię zupełnie różne rzeczy.
Tutaj się nie zgodzę. Lenovo to marka i jak idą po kosztach to powinni zachować jakość. Ja mam jeden z tańszych modeli z dobrej marki (Dell Vostro A860) dopiero od 2 miesięcy. Nie powiedziałbym, że jest gorszy np. od Dell Inspiron (miałem Dell Inspiron 1525 i był kijowo zaprojektowany jeśli chodzi o przenośność - ekranik strasznie się obijał o klawiaturę, jednak mimo tego ciągle wszystko działa bez awarii sprzętu już przez 2.5 roku mimo częstego przenoszenia - prawie codziennie do pracy)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.