Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Anonim

    Jak uczeń dostanie materiały na pendrive, albo ma zamieszczone w internecie to spokojnie może słuchać na zajęciach, a nie przepisywać bezmyślnie z tablicy i tracić czas lekcji. Tylko, że Ci wszyscy magistrzy w szkołach średnich, gimnazjalnych i podstawowych pewnie nie potrafią przygotować materiałów, do tego już trzeba być magistrem lub doktorem w szkołach wyższych :D

    16-11-2009, 10:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    @anonim - i tak, i nie. Nie: Poprzez przepisywanie zapamietuje sie mimowolnie. Hartman ma swieta racje. W internecie i na uczelniach sa tabuny jezykowych matolow.

    Tak: ci wyksztalceni jezykowo mogliby poswiecic czas zajec na uwazne sluchanie i rozmyslanie nad tematem.

    16-11-2009, 14:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~thek

    Obecnie coraz więcej uczniów to analfabeci wtórni. Nie pisze nawet o błędach ortograficznych czy wielokrotnie rzekomych "dys"-funkcjach... Sam czasem źle się wyrażę lub odbiorę kogoś opacznie, ale wynika to najczęściej z niedoprecyzowania specjalistycznego zagadnienia niż ułomności mojej lub rozmówcy. Młodzieży zaś nieraz nawet napisanie jak krowie na rowie nie wystarcza. Napisze mu się coś nieco rozbudowanego to zamiast zapytać choćby: "No tak, ale jeśli A to C może nie zadziałać jak D a..." usłyszymy: "Co to jest A? Co to jest B?Co to jest C?" lub "Nie rozumiem codo mnie mówisz... Wytłumacz jeszcze prościej." Tyle że jak ja mu mam elementarne i podręcznikowe rzeczy tłumaczyć jeszcze prościej? Odesłać do książki lub kursu, którego i tak nie zrozumie o ile przeczyta choć raz, a nie przeleci po łebkach?
    Jestem przeciwko pamięciowemu kuciu, ale są rzeczy, które powinno się znać, będąc obudzonym o 4 nad ranem. Może i znają wzorek jakiś, ale zachowują się jak małpy, posługując nim bez zrozumienia. Wystarczy wejść na fora specjalistyczne dla wielu tu piszących znane, czyli programistyczne i poczytać działy dla początkujących. Tragedia ludzi, dla których przeczytanie kursu netowego lub manuala do danego języka jest zadaniem nie do przejścia budzi przerażenie. O ile mała literówka w iluś liniach kodu zdarzyć się może każdemu to sztandarowe wręcz uważanie, że JavaScript i Java to to samo budzi już politowanie.

    16-11-2009, 15:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~uczeń
    [w odpowiedzi dla: ~Henry]

    Przepisywanie w żadnym stopniu nie powoduje zapamiętania informacji, chyba że jest ono połączone z aktywnym jej interpretowaniem. Równie dobrze można przeczytać tekst, a konieczność skopiowania go słowo po słowie jedynie spowalnia cały proces, (w teorii) pozwalając na większe skupienie na każdym fragmencie. Być może pomaga to uczniom cierpiącym na nadpobudliwość, ale na pewno nie mnie - przez wiele lat spędzonych w szkole nauczyłem się sporządzać notatki bez najmniejszego zastanowienia - potem gdy je czytam mam wrażenie, że ich treść słyszę po raz pierwszy. Tak wygląda rzeczywistość szkolna - uczniowie są zmuszani do wielokrotnego powtarzania żmudnych procesów, które w nie pomagają przyswajaniu informacji jakiegokolwiek rodzaju.
    Powtarzanie to naturalny sposób uczenia się funkcjonujący u wielu istot żywych. Powtarzając można nauczyć się chodzić, tańczyć, pisać, grać na gitarze, a nawet mówić wiersz z pamięci. Polega ono na manualnym wykształceniu jakiegoś odruchu, ale ma bardzo ograniczoną efektywność w warunkach szkolnych. Tu trzeba włączyć świadomość, zacząć rozumować.
    Zupełnie inną poruszoną kwestią jest popełnianie błędów ortograficznych. Osobiście uważam, że na popularyzację "wtórnego analfabetyzmu" wpływają portale społecznościowe (i internet w ogóle), gdzie jest on na porządku dziennym. Ja jestem umysł ścisły. Nie mam zamiaru być pisarzem, ale przynajmniej się staram.

    16-11-2009, 15:44

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Piotr Szlagor

    Problemem nie są uczniowie, którzy ściągają i uczą się z internetu, ale zabytkowi nauczyciele, którzy nie mają w ogóle pojęcia o komputerze i siłą rzeczy nie mogą temu przeciwdziałać.
    Nie da się odciągnąć pokolenia Y od komputerów, telefonów, mp4 itp. To mniej więcej tak, jakby odciągać naszych rodziców/dziadków od elektryczności.
    Więc zamiast psioczyć na złą młodzież, powinno się zająć realnymi zmianami w systemie kształcenia, które odpowiada potrzebom mózgów cyfrowych tubylców.

    16-11-2009, 16:42

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~HaX0rCrAx0R

    To zależy do czego używa się tego komputera, mnie nawet nie chce się spisywać zadań a kilka lat temu biłem rekordy czasu przesiedzianego na zmianę nad grami/serialami/kompilatorem (jak poczułem że marnowałem czas poprzednio...) szkoła nie mieściła się w planie i niestety niewiele się zmieniło.
    Poza emózgiem mam gratisowo bezsenność i jednego dnia się opycham a następnego nie jem nic czy podobny cykl...
    Nikt wam nie każe notować, po pierwszym półroczu z nauczycielem wiesz czy sprawdza zeszyty, no i jeżeli już to nie trzeba jechać słowo w słowo tylko kompresować w locie.
    Trzeba się niestety przyzwyczaić do tego że debilnych zasad/przepisów jest bardzo dużo, owszem trzeba o tym mówić i próbować zmieniać ale "tu i teraz" raczej zwyczajnie ignorować bo zmian można się nie doczekać.
    U mnie w szkole w każdej zasranej sali jest projektor i ta tablica interaktywna + pc, i co - i jajco.
    Barany nie potrafią z tego korzystać albo im się nie chce, sprzęt zwyczajnie się kurzy.

    16-11-2009, 17:27

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Semy
    m
    Użytkownik DI Semy (43)

    IMO najgorsza wada w szkolnictwie sa zakuwanie i bezmyslne przepisywanie wiedzy z tablicy. Szkola, zwlaszcza srednie [choc i pozostale tez] powinny glownie uczyc MYSLEC.

    Nie sztuka jest zapamietac ze pole kwadratu to bok razy bok, tylko w przypadku zapomnienia tego wzoru [banalny przyklad ale co by kazdy zrozumial ;) ]zeby mozna samemu sobie go wykombinowac, chocby na logike. A z tego co pamietam, to jedyna stycznosc z logika u mnie w szkolach to byl wstep do logiki na Matematyce

    16-11-2009, 17:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wesoły

    @thek, piszesz o analfabetach i mówisz że na studiach to najlepiej widać. Ja Cie przepraszam, kto takiego idiotę wypuścił z liceum czy z podstawówki ?
    Moja znajoma uczyła fizyki na studiach i bywały chwilę że... robiła przypomnienie z ułamków prostych.
    Nikt nie powiedział że całkowicie trzeba się poddać nowemu trendowi i wszystko robić tak a nie inaczej.
    Najlepsze są wykłady, w których miałem przykrość brać udział na uczelni w pierwszym semestrze. Posiadałem na studiach stypendium naukowe i ogólnie miałem dobre stopnie. Nie mniej na wykłady nie uczęszczałem bo to była strata czasu. Wystarczyło mi zagadnienie i chwila w sieci by poczytać. Przy okazji nie traciłem na uczelni 6-8 godzin NA NIC.
    Bo jak to wyglądało ? Siedział jakiś dinozaur któremu się wiedza zatrzymała 10 lat temu i uczy nas rzeczy które są nam w 20XX roku kompletnie nieprzydatne. Jak mu się mówiło o czymś nowym, to twierdził że to jest złe i że on tego nie zna. Gdzie tu sens ? W liceum myślisz że jest inaczej ?
    Dlatego dałem sobie siana z wykładami. Albo materiał był przestarzały i wszystko co trzeba było zrobić to poszukać w czarnych czeluściach internetu za tymi archaizmami albo wykład był prowadzony nieudolnie (mało było wykładów na które chodziłem i czerpałem coś z nich).
    Zauważyłem też że młodsi doktorzy i profesorowie odeszli właśnie od notatek. Prowadzi wykład i wręcz gani kogoś kto notuje w tym czasie. Udostępniał wykłady w sieci, kto chciał mógł po wykładzie przyjść z pendrakiem czy czymś innym i skopiować go. Chętni mogli wziąć od niego jego pendraka i pójść wydrukować materiał za rogiem. Ale sam wykład należało uważnie posłuchać.

    Zmiany w szkołach są potrzebne. Nie mniej jednak jest jedna z nich która jest potrzebna NATYCHMIAST i o której nikt nie mówi. NAUCZYCIELE SIĘ NIE UCZĄ !!!. Paradoks ? Nie. Szczera prawda. Ale oni też są uziemieni przez ten cały "program nauczania" który trzyma uczniów w średniowieczu.
    Obecnie tylko nieliczne prywatne uczelnie trzymają poziom. Smutne to ale prawdziwe.

    16-11-2009, 18:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Gander
    m
    Użytkownik DI Gander (28)

    Nic mnie tak nie wkurza jak rozmowa internetowa z człowiekiem, który swoje błędy tłumaczy dysleksją. Sam jestem dyslektykiem, ale robię minimalną ilość błędów, przeoczone błędy markuje mi program, w którym piszę. Zbyt wielu młodych użytkowników internetu olewa zasady poprawnej komunikacji niewerbalnej. A działania typu kopiuj-wklej w wersji elektronicznej tylko pogarszają ten stan. Jestem też dysgrafem. Odkąd zacząłem więcej pisać na komputerze, zauważyłem znaczny spadek jakości czytelności pisma odręcznego. Biorę się z powrotem za pisanie odręczne i czytanie książek bo czuję że głupieję!

    16-11-2009, 18:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Anonim

    Co do analfabetyzmu, można to ująć tak: "w gadu gadu za późno wprowadzili sprawdzanie pisowni" :D

    W Firefox pod Windowsem nie wiem jak z tym jest. Pierwszy raz w przeglądarce internetowej widziałem sprawdzanie pisowni pod Firefox'em na Ubuntu.

    Kadu, Pidgin itp. korzystają z aspell, albo myspell - też Pidgin pod Ubuntu standardowo ma sprawdzanie pisowni. Pod Arch'em trzeba zainstalować odpowiednie pakiety (aspell-pl lub myspell-pl).

    To jest wspomaganie i wielokrotnie poprawiając błędy można się nauczyć w końcu i zasłanianie się dysmózgowiem szlag trafił :D

    16-11-2009, 18:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~HaX0rCrAx0R

    Z dysów mam tylko dysgrafię i to praktycznie od zawsze, tzn we wczesnej podstawówce miałem duże problemy a w 4 klasie mi stwierdzili.
    Osobiście podejrzewam jeszcze dysmatematyke ale nie chciała dać papieru... ;)

    16-11-2009, 19:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Anonim

    U mnie na lekcjach matematyki mówił nauczyciel, że nie ma czegoś takiego jak dysortografia itp., uzasadniając: "jak ktoś ma takie problemy to do szkoły specjalnej go posłać", jak chce mieć specjalne traktowanie to właśnie po to jest taka szkoła. W normalnej szkole wszyscy traktowani po równo.

    16-11-2009, 19:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~_xXx_

    "Dzieci wychowane na Windowsach nie myślą."

    16-11-2009, 19:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~podpis

    Musze przyznac ze twoj post jest swietny. Sam spotykam sie na wielu forach z tekstami w stylu "Zacznij pisać po Polsku" no nie uzywam polskich liter w swoich tekstach. Wina jest klawiatura na ktorej bardzo niewygodnie pisze sie po polsku. Duze litery stawiam tylko po kropce. Zapedzilem sie... Wroce do tych burakow ktorzy kaza mi pisac z polskimi literami. Czesto widze jak sami piszac tak "super" po polsku kalecza ten jezyk niemilosiernie. Nie odrozniaja slowa "głupieje" od "głupieję" i pisza zdania typu "on coraz bardziej głupieję" co jest niczym innym jak bledem wynikajacym nie z dysleksji ale z buractwa. Jesli ktos nie umie odmieniac wyrazow to jakim prawem ma poprawiac ludzi ktorzy maja problem z zapamietaniem? Nawet nie chodzi o sam problem z zapamietaniem ale tak jak ja wybralem pisanie bez ogonkow tak oni stawiajac ogonki tylko w niektorych miejscach i nie wiedzac gdzie jeszcze te ogonki powinny byc umieszczone skazuja mnie na czytanie tych postow i DOMYSLANIE sie czy osoba miala na mysli "głupieję" czy "głupieje". Ja mam juz przyzwyczajenie do tego typu problemow i stawiam bardzo czesto zaimek ktory kompletnie rozwiazuje problem.

    Chcialbym zeby ludzie potrafili przynajmniej odmieniac wyrazy bo niestety ale programy do sprawdzania poprawnosci tekstu nie wykrywaja problemow zwiazanych z odmiana wyrazow. W ten sposob osoba ktora pisze z ich pomoca czuje sie usprawiedliwiona i upowazniona do wytkniecia bledu ortograficznego komus kto pisal bez takich "wspomagaczy" (czasem cos przeocze a ze moje posty sa bardzo rozbudowane czesto a ja sam takze jestem dyslektykiem to nie sposob zeby wszystko bylo napisane poprawnie).

    16-11-2009, 20:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~podpis
    [w odpowiedzi dla: ~podpis]

    No i wlasnie jestem w trakcie czytania postu ktory zaczyna sie "Z bólem serca najpewniej będe musiał wymienić zasilacz do kompa"

    "będe" jest w tym momencie bardzo na miejscu... Gratuluje debilizmu. Pozniej dostane opieprz ze nie uzylem w odpowiedzi polskich znakow bo 99% uzytkownikow nie zauwazy tego bledu

    16-11-2009, 20:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy