A jak parę lat temu mówiłem, że niby walka z piractwem to walka o wprowadzenie cenzury nikt mi nie wierzył.
Wyobraźcie sobie, że wycieka ważny dokument będący dowodem na korupcję w wykonaniu np. premiera lub prezydenta. Jeśli by to było w Polsce to służby specjalne robiłyby wszystko aby zlikwidować ten dowód.
Teraz wyobraźcie sobie że osoba posiadająca ten dowód (powiedzmy film) umieszcza go w sieci P2P nazywając go tytułem najpopularniejszego hitu kinowego ostatnich dni. W ciągu kilku godzin w necie są setki tysięcy kopii tego pliku i żaden wywiad ani służba nie może go skutecznie usunąć. Ludzie mają do niego dostęp i dowiadują się co robi władza.
Dlatego jest tak zawzięta walka z P2P i wymianą plików, a np. torrenty które są używane do wymiany także legalnych treści chce się zakaz.
Ale żeby nie było. Wyobraźcie sobie że w aktualnej sytuacji ktoś znajduje w szczepionkach na "nową" grypę silnie trujące związki. Wiadomo, że gazety które liczą na reklamodawców z branży farmacji tego nie wydrukują. Podobnie stacje telewizyjne prywatne, a jak rząd były w zmowie w producentem to i państwowe. Do tego zbliża się wielkimi krokami termin obowiązkowego szczepienia, oczywiście władza ma inne szczepionki (że to realne przekonali się niedawno Niemcy).
Teraz wyobraźcie sobie że taki materiał opublikowany w sieciach P2P może uratować miliony osób. Może, ale też zagrozić interesom "elit". Rozumiecie jak silnym narzędziem jest internet i dlaczego "oni" z nim walczą? Jeszcze ktoś będzie bredził o piractwie?

Jest nawet nowy termin na obecny ustrój: Korpokracja. Władza robi to, czego oczekuje biznes - zazwyczaj postępuje dokładnie odwrotnie niż chce obywatel. Dzięki Internetowi władza utraciła monopol na sianie propagandy (tzn. propaganda jest dalej: wiadomości, fakty, wydarzenia). Pamiętam jak raz w Wiadomościach wspomniano o Pakiecie Komunikacyjnym: Pokazali Stallmana (który pomimo jego geniuszu reprezentatywnie nie wygląda), potem pokazano dziewczynę ściągającą seriale z sieci i ludzi z flagą z trupią czaszką. ZERO faktów na temat istoty problemu, tylko ośmieszenie ludzi walczących o wolność słowa. Wzgardzam głównymi mediami, propaganda jak kiedyś tylko w różowym papierku.

Ja tak samo, a średnio wydawałem jakieś 600 zeta rocznie na "przemysł rozrywkowy" :) Teraz jak chcę pograć kupuję bezpośrednio u twórców (Penumbra Collection, World of Goo), jak chcę muzyki szukam na Jamendo i jak się spodoba dotuję. Rok nic nie zapłaciłem tym draniom z "branży rozrywkowej", nawet 1 grosza, niech spadają podłe nienapasione świnie.
OkropNick, mistrzu:
obserwuję Twoje posty od dłuższego czasu i jedno mi się nie zgadza - pisałeś raz, że dotychczas wydawałeś 1000 zł miesięcznie na media, a teraz 600 zł rocznie? Coś tu kręcisz... Chociaż generalnie popieram Twoje rozumowanie, pod tytułem "nie dać zarobić tym chamskim i chciwym złodziejom z organizacji typu ZAIKS oraz ZPAV". Bez obrazy tylko, ale jedno jest śmieszne co piszesz - to, że starasz się być taki poprawny politycznie, że jeśli nie kupujesz mediów, to ściągasz WYŁĄCZNIE te oficjalnie darmowe... Sorki, ale jakoś nie do wiary to jest :)
Ja przyznaję wprost - nie zadowoli mnie samo tak rozreklamowane ostatnio Jamendo, bo po prostu nie znajdę tam mnóstwa muzyki chillout, elektronicznej, której słucham w amerykańskim radiu di.fm, na kanale chillout albo rosyjskiej muzyki nie znajdę z radia Radiogora.ru. I dlatego eMule, Soulseek i ściągam co mi się podoba. Nieważne, czy komercha sprzedawana za 60 zł za jedno CD, czy niszowa muzyka, czy to też jest program czy film, czy oficjalnie płatne, czy darmowe - NIEWAŻNE! Potrzebuję, to tak długo szukam w necie aż znajdę, nieraz kilka godzin (poszukiwania cracka albo jakiejś rzadkiej muzyki), byleby tylko nie płacić ;).
A teraz zaaresztujcie mnie jako największego bandytę obecnej PRL. Zróbta mi nalot o 6-ej rano, no już! I tak się nie boję, u nas nie otwiera się drzwi nikomu obcemu, a zresztą tu i tak nikt nie mieszka. Jestem szczery i nie ściemniam, że ściągam same darmowe Linuxy i śmieciowe Open Source, nie! Ściągam, co popadnie, bo niedługo zablokują internet, to trzeba się nachapać tak jak politycy się nachapają swoimi pensjami kradzionymi w majestacie chorego prawa.
Jak wszyscy będą tak myśleć, to obawiam, się, że świat zejdzie na psy... To, że inni są nieuczciwi to nie znaczy, że Ty masz być, Kierchu, opanuj się.
Ja używam tylko OpenSource i mogę stwierdzić, że nawet jak wersja nie doszła do 1.0 to jest bardziej dopracowane niż komercyjny szajs...

"(...)pisałeś raz, że dotychczas wydawałeś 1000 zł miesięcznie na media, a teraz 600 zł rocznie?(...)" - musiało mi się pomylić jeśli napisałem 1000 zł miesięcznie, albo Ty pokręciłeś ;) Wydawałem 600 ~ 1000 rocznie, wiadomo że to kwota zmienna. Nie przypominam sobie też bym się zarzekał że nie ściągam muzyki, znam prawo, wiem co mi wolno. Póki co ciągnę na potęgę tak że aż mi czasem limit na rapidshare.com się wyczerpuje. Niestety nie udostępniam, nie chcę łamać prawa. Pisałem że wspieram artystów z Jamendo, bo w tym widzę przyszłość Nalotu się nie boję, bo to co teraz piszę to tylko słowa, musiałby mi to jeszcze ktoś udowodnić "że posiadam", a ja wiem jak się ukryć (tutaj nie ukrywam się celowo - nie chcę, piszę o ukryciu muzyki). Nawet gdyby mi udowodniono że posiadam muzykę, to ...posiadać wolno (póki co:). Gdy nie będzie wolno, spalę to w cholerę i tyle. Muzykom płacę na koncertach, wytwórniom wcale. Pozdrawiam!
CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA CENZURA

kiedys sie smialem ze treba placic za to ze sie odycha czyli tz klimatyczne, a teraz dojdzie do tego ze przegladanie internetu bedzie chronione prawami autorskimi i tez trzeba bedzie placic za to... niema to jak placic za to ze sie zyje xD
Tak oczywiście, a wyobraź sobie że wychodzisz z domu i cie ktoś napada. Dlatego dla twojego dobra będzie zakaz opuszczania domu i nie próbuj nawet otwierać drzwi.
Teraz rozumiesz?
Dopóki na świecie był podział na państwa socjalistyczne i kapitalistyczne rządy państw zachodnich musiały się starać i prowadzić ludzką politykę, ponieważ bały się, że idee komunistyczne przemówią do ludzi. Teraz już nie muszą i nic nie stoi na przeszkodzie w powrocie do kapitalizmu opartego na prawie dżungli. Rządy wprowadzają przepisy stworzone dla korporacji, a ludzi mają w nosie. Np w Unii wprowadzą zakaz produkowania normalnych żarówek żeby ludzie musieli kupować te drogie bo firmy miały za mały zysk. Wprowadzą też zakaz sprzedaży tradycyjnych trwałych urządzeń żeby człowiek musiał zmieniać sprzęt domowy co 3 lata, od 2010 roku ma obowiązywać wprowadzany po cichu kodeks żywieniowy w myśl którego homeopatia jest zakazana i nawet uprawa warzyw koło domu wymaga zezwolenia. http://naturalnenielegalne.pl/ - firmy farmaceutyczne i produkujące imitację żywności też muszą swoje zarobić. No i do tego dokłada się całkowite podporządkowanie internetu interesom firm. Przecież po co komu swoboda przepływu informacji? Nie ma się co oszukiwać - naprawdę nadchodzi korpokracja. W tej sytuacji dla człowieka przyzwoitego bycie "piratem" jest jedynym wyjściem.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.