No tak, w koncu dla intelektualnego zascianka "swiat to my, my to warszawa". Zenujace.
Pomine juz minuta ciszy zenujaco niska jakosc ofert pracy prezentowanych na portalach pracy. To nawet nie jest praca, to jest bezczelna proba pozyskania tluszczy do wyzysku, lub do niskich 'marketingowych' bzdur przejawiajacych sie zaganianiem do komiwojazerki. Jedna, potezna zenada i zlew.
Interesujaca, choc niczym nie poparta teza. Jakiz to inny sposob szukania pracy dzis widzisz? stuku-puku od miejsca, do miejsca? tak, to w istocie skuteczna metoda. Nie rozsmieszaj mnie.
A coz ma wspolnego podejscie do rynku pracy? prywatne podejscie to prywatna sprawa.
Co sie zas tyczy calego HRowego ustrojstwa pasozytniczego zapozyczonego z "USA", to - jesli takimi mienicie sie byc - to jestescie banda darmozjadow posredniczacych w czyms, co posrednictwa nie wymaga. Latwo jest wcisnac na rekrutera osobe z wykszt srednim, by oceniala na rozmowie osobe z wykszt wyzszym. Tak, to w istocie ma sens.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.