Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • Jurgi
    Użytkownik DI Jurgi (1377)

    Brawo, teraz na wysypiskach śmieci będą masowo lądować tony świetlówek zawierających rtęć. Rzeczywiście, bardzo ekologicznie.

    11-09-2009, 14:04

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henio

    A ja chciałbym ile energii zabiera wyprodukowanie takiej świetlówki i jaki będzie koszt utylizacji szkodliwych materiałów w niej użytych. Ktoś może ma informacje na ten temat? Niestety ja nie znalazłem.
    Polak potrafi i żarówkę zrobi z grafitu z ołówka i akumulatora.

    11-09-2009, 14:14

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~C. Phylis

    Co za bzdury tu wypisują? Nie zakażą sprzedawania żarówek 100 watowych, tylko zmienią ich przeznaczenia na "nie do użytku domowego" http://eur-l(...)6:PL:PDF

    11-09-2009, 15:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~realista 2
    [w odpowiedzi dla: ~chce.widziec]

    "jeśli wprowadzą te żarówki zostaniemy narodem/europą ślepców..."

    Z tym twierdzeniem kolegi muszę się niestety zgodzić. Projekt 'energooszczędny' to niemal w całości dzieło Philipsa, w którym wbrew prasowym relacjom wcale nie był trudny e-zaplonnik - Philips miał do tego własną bazę potrzebnych podzespołów już w koncu lat siedemdziesiątych, ale konstrukcja żarników rurki wyładowczej. Nad tym pracowali długo.
    Ponadto w planach Philipsa było zbliżenie ceny gotowego produktu do ceny klasycznej żarówki - czego zaniechano z nieustalonych przyczyn w czasie kolejnej restrukturyzacji Philipsa.
    "Energooszczędna" jest około 300% za droga.
    Co do jakości świecenia - wiem że moc widmowa mierzona przyrządami dla nowej lampy 20W istotnie jest równa mocy żarowki 100W, ale spektrum tego widma jest bardzo odległe od maksymów czulości ludzkiego wzroku.
    Testowałem kiedyś inny sztandarowy produkt Philipsa w domu - żarowkę sodowo-żarnikową (wysokociśnieniową). Niestety, jej cena w Polsce tylko z przeliczenia dolarowego byłaby ponad 160zł za sztukę, ale był to jedyny produkt Philipsa o ciepłym świetle z dużym udziałem czerwieni w spekturum widmowym.
    już się naciąłem na tzw. oszczędną lampkę halogenową 20W. Przy pomiarach transformator wmontowany w to g..no pobierał blisko 50W.
    Byłem u okulisty przekonany o swej wadzie wzroku, bowiem w tym świetle widziałem wszystko w brudno-żółtym odcieniu. Winną okazała się feralna "nowoczesna" lampka, którą wyrzuciłem na śmietnik. Na biurko wróciła "zwykła" 60W żarówka w wygodnej oprawie.
    A to wszystko mojego zaufania do "energooszczędnych" w starszych katalogach Philips markowanych jako "ogrodowe" (w opisie odradzano użycia w domu tych samych modeli, które teraz zalecają!) bynajmniej nie powiększa.
    Kupuję klasyczne żarówki, mam "zalecenia"... tam :) - wolę widzieć.

    11-09-2009, 16:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • flegmus
    m
    Użytkownik DI flegmus (96)

    A ja mam cały dom w ściemniaczach. Korytarze natomiast wyposażone są w czujki ruchu żeby po ciemku nie latać za włącznikiem. I co jak wycofają mi zwykłe żarówki? Mam wywalić wszystkie ściemniacze i wstawić super świetlówkę walącą na maksa światłem przypominającym radioaktywny kawałek żółtego sera? Wolę standardową żarówkę ustawioną ściemniaczem na lekkie światełko.

    11-09-2009, 16:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~realista 2

    PS Niedawno znalazłem w swoich szpargałach stary katalog "Philips - Light Division" z 1988-mego roku. Z ciekawości porównałem z aktualnym - 80% produktow jest nadal wytwarzanych - tylko ceny (w USD)... wzrosły:(.

    11-09-2009, 16:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Dźwiedziu
    m
    Użytkownik DI Dźwiedziu (5)

    W Polityce z zeszłego tygodnia jest artykuł o tym jak Philips i Osram lobbowały za tym projektem.

    11-09-2009, 19:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~realista 2
    [w odpowiedzi dla: Dźwiedziu]

    Przyznaję że sam przypuszczam, że to właśnie Philips, jako właściciel patentu na "świetlówkę z gwintem E27 z zapłonem elektronicznym" oraz największy w Europie producent oświetlenia maczał palce w "energooszczednej histerii" jaka na nas spadła.
    Techniczne uzasadnienie tego zalecenia jest bardzo kruche.

    11-09-2009, 20:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • narkoman
    m
    Użytkownik DI narkoman (138)

    I bardzo dobrze robią, a autor ro chyba dawno nie widział energooszczędnej żarówki - polecam pójść do sklepu i zakupić taką opisaną jako Warm. Świeci ciepło jak normalna żarówka, nie grzeje, nie zużywa energii. Też nie lubiłem tych zimnych starych a teraz mam wszystkie w domu energooszczędne i jest super.

    11-09-2009, 21:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Jotgie

    No cóż! Moim zdaniem to nabijanie kabzy Philipsowi i Osram.
    ZWYKŁE ŻARÓWKI: + tanie, brak rtęci, produkcja w miarę ekologiczna - energochłonne, krótsza żywotność o ok. 50%, KOMPAKTY: + energooszczędne, dłuższa żywotność; - drogie (średnio ok. 10x), bardzo nieekologiczna produkcja (ok. 10x więcej szkodliwych zwiazków), zawieraja rtęć.
    Reasumujac, propagowanie energooszczędnych żarówek nie ma żadnych podstaw ekologicznych ani ekonomicznych (z wyjatkiem niewatpliwych korzyści firm je produkujacych). Skoro w kwietniu tego roku wycofano termometry rtęciowe to doprawdy dziwnym jest wprowadzanie na siłę rtęciowych żarówek!

    11-09-2009, 21:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Jotgie

    Dodam - sens ma to wtedy, gdy zostan wprowadzone żarówki diodowe, jednak obecnie s one po prostu jeszcze za drogie! Może za ok. 2-3 lata...

    11-09-2009, 21:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sprostowanie
    [w odpowiedzi dla: ~Marcin Maj]

    o widzę że C. Phylis już mnie wyręczył podając linka do odpowiedniego rozporządzenia.
    To powinno rozwiać wszelkie wątpliwości.
    Zamiast bezmyślnie powtarzać głupoty po innych zachęcam do lektury.

    Tak przy okazji te 99W żarówki to była podpucha, dzięki której philips się przyznał, że to on stoi za tą dezinformacją.
    Zdjęcia jakie się pojawiły w internecie to był zwykły fotomontaż ale ludzie podpuszczeni przez media tym nibyzakazem zaczęli wydzwaniać z pytaniami gdzie to można kupić do pily (której logo było widoczne na tych zdjęciach 99W żarówki), pila należy do philipsa a ten nie wytrzymał i ogłosił, że nigdy nie robił takich żarówek i nie zamierza niczego takiego produkować bo żadnego zakazu nie ma, co więcej to był ich pomysł z tym zakazem więc po co mieli by go omijać (zrealizowany wspólnie z siemnesem do którego należy osram).

    12-09-2009, 03:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Max

    Zakaz dotyczący produkcji żarówek jest nie tylko niedemokratyczny - jest głupi. Wylano dziecko z kąpielą. Podam prosty przykład: na klatce schodowej jest 5 do 6-ciu żarówek, które po naciśnięciu wyłącznika świecą przez ok. 2-3 minuty. Jeśli zmuszeni przez Unię wkręcimy w ich miejsce świetlówki, to w ciągu tych 2-3 minut zużywają one więcej energii niż tradycyjne żarówki (dla nich to czas rozruchu). Gdzie zatem jest ta oszczędność? Czy decydenci z Unii skonsultowali to choćby z SEP?. Co na to "zieloni". Czy potrafią liczyć? Przykłądy takiej głupoty można mnożyć w nieskończoność.

    12-09-2009, 08:47

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Cardill
    m
    Użytkownik DI Cardill (922)

    "Komisja Europejska rysowała wizję energooszczędnej Europy. Obliczono, że emisja dwutlenku węgla obniży się o 15 mln ton rocznie."

    Tak, pod warunkiem, że w obrębie UE nie będzie się produkowało tych żarówek, a wyłącznie je użytkowało. Proces produkcji świetlówki jest o wiele bardziej złożony i energochłonny niż zwykłej żarówki i w ten sposób część zużywanej energii przechodzi z fazy użytkowej do fazy produkcji.

    "tradycyjne żarówki (..) dają przyjemne, ciepłe światło."
    Świetlówki też dają przyjemne światło, pod warunkiem że się kupi markową, a nie jakiś syf z promocji za 5zł.

    Kolejny problem to poruszana już wcześniej kwestia rtęci. Zwykłą żarówkę można było wywalić do kosza. Świetlówkę powinno się zutylizować, bo oprócz rtęci zawiera również elementy elektroniczne.
    No i znowu pojawia się kolejna porcja energii, która musi zostać zużyta by zutylizować energooszczędną żarówkę.

    Co do awaryjności świetlówek, to znowu chyba jest to kwestią ich jakości. Rodzice kupują je w stonce (za 4 zł) i nie świecą dłużej niż rok. U siebie mam od 5 lat markowe. Żadna się jeszcze nie przepaliła.

    "Nie ma zbyt wielu wymagań dotyczących poboru energii wielu sprzętów domowych, ale z jakiegoś powodu nakazano obywatelom UE kupowanie energooszczędnych żarówek."
    Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ktoś zapłacił. aby mu lepiej szedł interes. 30% marży ze zwykłej żarówki za 3zł, daje zysk w okolicach 1zł, a ta sama marża z żarówki za 24zł daje osiem razy tyle :)

    12-09-2009, 10:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~REALISTA
    [w odpowiedzi dla: Cardill]

    "Świetlówki też dają przyjemne światło, pod warunkiem że się kupi markową, a nie jakiś syf z promocji za 5zł."

    To możse mi Unia do pensji na te żarówki dołoży, bo na żarówkę za 3zł mnie stać (GW nie kupuję:)), ale za 20-25zł niestety już nie. A emeryci, renciści z kilkusetzłotowymi kwotami?
    Uważam że płace w Polsce już dawno powinny być przymusowo liczone wg. średniej płacy Unii Europejskiej. A jeśli którego pracodawcy na takie płace nie stać - może się przekwalifikowac na robotnika.

    Ceny na rynku już mamy nawet wyższe niż w UE.

    12-09-2009, 11:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy