A może po prostu ludzie nie popierają tej akcji? Ja np. jestem jej przeciwny - skoro darowizny są opodatkowane, czemu taka miałaby być zwolniona? Państwo tracąc dochód w takim miejscu bedzie musiało go szukać gdzie indziej, czyli za tą hojność niektórych zapłacimy wszyscy w podatkach. Albo zwalniamy wszystkie darowizny z vatu, albo wcale.

Skoro państwo nie pomaga takim ludziom (wiem po sobie jako niepełnosprytny, tylko na szczęście tej pomocy nie potrzebuję) to niech przynajmniej nie przeszkadza tym którzy chcą pomóc. Ja przez to, że pobierają podatek od akcji charytatywnych przestałem pomagać (oficjalnie) około 2 lata temu, bo nie życzę sobie aby te zasrane darmozjady z wiejskiej tuczyły się na moich ciężko zapracowanych pieniądzach. Oni nie odpowiadają przed nikim, co najwyżej nie załapią się do koryta na kolejną kadencję. To jest złe i nie zamierzam w tym brać udziału. Jak komuś coś daje, to daje bo moje i mogę dać, państwo może iść się cmoknąć w dzwonek.
A jak dasz jakieś pieniadze jakiejś fundacji, to myslisz, że ile z tego trafia do potrzebujących, a ile na potrzeby samej fundacji? Ile kosztują te wszystkie bilboardy na których fundacje zachęcają do przelewania im pieniędzy? Kto za to płaci? Lepiej znaleźć sobie jakiegoś potrzebującego we własnym otoczeniu i mu pomagać - przynajmniej wiadomo, co, ile i dla kogo sie robi i nie karmi przy okazji setki darmozjadów

"Lepiej znaleźć sobie jakiegoś potrzebującego we własnym otoczeniu i mu pomagać - przynajmniej wiadomo, co, ile i dla kogo sie robi i nie karmi przy okazji setki darmozjadów" - i zgodnie z tym ostatnio postępuję. Najlepiej pomagać bliskiemu otoczeniu i zarażać ich (i innych) tym pomysłem. Reszta rozrośnie się jak rak, tyle że w pozytywnym znaczeniu, dobranoc :)

OkropNicku, a nie pomyślałeś, ze budżet państwowy, to nie są diety poselskie, tylko są to środki na rozbudowę, sprzątanie, oświetlenie ulic; na utrzymanie szpitali, szkół, policji, wojska; budowę stadionów, szkół, etc.?
Sadzisz, ze podjazdy dla niepełnosprawnych budują się same?
Podatki są potrzebne. I sprawiedliwe jest to, że płacone są od każdej popełnionej transakcji finansowej.
Jeśli natomiast mierzi Cię to, że ktoś inny (Ty sam również) niż beneficjent odnosi korzyść materialną z Twojej pomocy, to... udzielaj pomocy niematerialnej.
Na pewno znajdzie się w Twoim sąsiedztwie jakaś staruszka, która ma problem ze zrobieniem zakupów czy posprzątaniem mieszkania.

aha. I to nie jest prawda, że państwo nie pomaga 'takim ludziom'. W końcu istnieje instytucja pomocy społecznej, która dość żałosne, ale jednak jakieś tam środki finansowe wypłaca. Istnieją przecież zasiłki stałe, celowe, okresowe; dodatki mieszkaniowe, ulgowe (bezpłatne) przejazdy komunikacja miejską, zasiłki dla bezrobotnych i inne takie instrumenty pomocy.
Skąd 'państwo' ma na to wszystko brać pieniądze?
Z akcyzy na alkohol już jest bardzo dużo :P
A na Ukrainie bilety ich odpowiednika MPK kosztują 50 groszy a mandat za brak biletu kosztuje 6 zł...
A taka staruszka jeśli przez swoje życie była dobra dla ludzi to na pewno znajdzie się ktoś, kto jej pomoże - jak nie była to dostanie zasłużoną karę.
Chyba trzeba znać trochę prawo, żeby się wypowiadać. VAT płaci się od sprzedaży (towarów i usług). Od darowizn płaci się podatek PIT. Ale pewnie organizacje charytatywne są zwolnione z PITu.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.