Oj, nie tędy droga. :(
Tylko i wyłącznie modulowanie fali grawitacyjnej ma przyszłość w skali Kosmosu. Fala ta ma jedną zaletę - jest w jednej chwili dostępna w całej przestrzeni 3D, a więc nie ma opóźnień w komunikacji (w teorii, bo jeszcze nie umiemy jej modulować). Fale EM są słabe już przy komunikacji via satelita (np. sekundowe opóźnienia), a co dopiero na trasie Ziemia - Mars czy większej.
Z tego, co udalo mi sie wyczytac i wywnioskowac, to DTN dziala troche jak rozbitek wysylajacy w morze wiele buteke w nadziei, ze ktoras z nich natrafi na cel [po obliczeniu prawdopodobientstwa], zas klasyczne podejscie do komunikowania sie dwoch interfejsow to typowy "handshake transaction".
W DTNie pomija sie procedure uscisniecia reki [przywitania] i od razu nadaje sie transmisje.
Ciekawy i inspirujacy artykul.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.