Zgadza sie, Panowie. Ja w swym porpzednim miejscu pracy rowniez wprowadzilem pakiet OpenOffice zamiast nieprawidlowo licencjonowanego MSO, *BSD na serwery i linuksy na czesc stacji roboczych. Po jakims czasie pracownicy tej firmy zaczeli psioczyc na swych kontrahentow i wymogli na nich przesylanie dokumentow w formatach DOC [nie zas DOCX], PDF, lub ODT ... Kwestia podejscia, cierpliwosci, szkolen i czasu.
Sam nie korzystam naturalnie z Windowsa od lat dlugich, ale minal juz tak dlugi okres czasu, ze nie odczytuje tego w zaden sposob - czy to neg, czy pozytywny. Obecna sytuacja jest juz dla mnie zwyczajnie naturalna. Zdarza mi sie tez tu i owdzie skorzystac z Windowsa, czasem usiluje w nim z rozpedu wywolac konsole, wkleic tekst kolkiem myszy ... nawyki ;) Tak czy owak MS Win sam w sobie nie jest zadnym "zlem", praca na nim moze co najwyzej przypominac osobie doswiadczonej "taniec z noga w gipsie". "Zly" moze byc jedynie tragiczny format pliku wynikowego MSO ...
Wnioskuje po różnych sondażach i wypowiedziach właścicieli firm. Seven niesie za sobą wymianę sprzętu wraz systemem oraz ryzyko problemów z aplikacjami. W dobie kryzysu są to spore koszta.
Mało kto decyduje się obecnie na przejście ze starego XP.
O desktopach się nie wypowiadam. 60% albo i więcej to i tak "torrent edition".
Cóż, ciekaw jestem jak to się skończy. Firma owa się uprze by dopiec Microsoftowi czy wezmą pieniądze i poszukają następnego haka.
"Seven niesie za sobą wymianę sprzętu"
Nie sposob sie z tym zgodzic. Instalowalem Windows 7 dla celow testowych na maszynie sprzed kilku lat. Calosc dzialala naprawde przyzwoicie i byla jedynie nieznacznie wolniejsza od systemu Windows XP.
"ryzyko problemów z aplikacjami."
Zdecydowanie tak. Co wiecej - warstwa wirtualizacyjna w pewnym sensie pogarsza sprawe, ale o tym uzytkownicy przekonaja sie dopiero po oficjalnej premierze systemu Windows 7.
Henry, próbowałem zarówno Vistę (którą mam w wersji BOX co najśmieszniejsze) jak i Seven (ostatnimi czasy). Owszem - uruchomić uruchomisz na sprzęcie sprzed 2-3 lat. Problem w tym że na takim sprzęcie trzeba jeszcze pracować. Mam 2GB RAM i od dawna mi to w zupełności wystarcza a uruchamiam sporą ilość aplikacji jednocześnie (taka praca :-D ). Zrobiłem to na Viście (jak jeszcze był nowy i nie miałem o niej zdania) i się załamałem. Seven to samo. Vista chodziła tak jak byś był po kolana w błocie z otwartymi aplikacjami (gdzie są to TE SAME aplikacje które używam na Linuksie) zaś Seven który jest lepiej zoptymalizowany chodził jak po kostki w błocie. Wkurza mnie kiedy przerzucam okno i czekam aż przejdzie mi do następnego aktywnego. Dysk tylko szaleje. Za dużo zabawy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.