"wiele osób pracuje - dorywczo, "na czarno", ale pracuje, i to nie raz za do dość takie pieniądze"
Tylko w razie problemów taka praca "na czarno" przed sądem nie istnieje i taki małoletni jest traktowany jako bez zarobku - ergo transakcję można unieważnić.
Widze ze Allegro dalej idzie ku upadkowi.. Najpierw beznadziejna szata graficzna, teraz brak wiarygodnosci dla sprzedajacych. Osobiscie tez chetnie nie sprzedawalbym kontom z oznaczeniem "junior". Ale juz od jakiegos czasu wynosze sie z allegro do innych serwisow - teraz juz chyba do konca..
Nie widze problemu w sprzedawaniu juniorom. W nich drzemie potencjał, finansowy również(czasem większy niż u niejednego dorosłego), który zaowocuje w przyszłości. Przecież oni kiedyś będą dorośli i będą kupować tam gdzie ich dobrze potraktowano. Osobiście nie stosuje ograniczeń, wręcz staram się utrzymywać dobre relacje z takimi klientami bo wiem, że do mnie wrócą, a od takich pacanów jak większość z was (bez urazy), będą trzymać się z daleka. A młodzież ma dobrą pamięć. A jak ktoś nie chce kupować od juniora to przecież sam wybiera sobie sprzedającego, więc nie widze problemu. Pozdrawiam
Ja przeprowadziłem transakcję z posiadaczem konta "Junior" i jedyne o czym marzę, to możliwość wyboru czy chce się przedawać takim osobom (tak jak w przypadku kont, które nie sa w pełni aktywowane). Tak niekompetentnego człowieka nie spotkałem nigdy. Rozumiem - po dwunastolatku nie można spodziewać się logiki dwudziestolatka, ale własnie dlatego jako sprzedający chciałbym mieć możliwość wyboru (nawet za dodatkową opłatą) byle tylko nie przechodzić tego samego koszmarku po raz kolejny
Roberciku - kloniku!
Ty i twoja przyjaciółka, miłośniczka Jerzego Urbana, uważacie, że kłamstwo powtórzone 50 tysięcy razy staje się prawdą. Otóż nie.
Vryko i romanach spotykają się w żołądku dogussa:
- O, Vryko! Ciebie też doguss pożarł? - pyta romanach.
- Nie, wszedłem z drugiej strony...
Przecież to absurd! Ograniczenie kwotowe zabezpiecza tylko jeden z warunków ustawy "drobne" czynności (choć też nie do końca, inne wartości są drobne dla biednych, inne dla bogatych), ale pozostają dwa warunki "bieżące" i "życia codziennego".
Co oznacza, że rzeczywiście, jeśli dziecko kupi sobie dłgopis albo spodnie to nie potrzebuje potwierdzenia opiekuna, ale gdy kupuje sprzęt elektroniczny za kilkaset złotych, to transakcja może być unieważniona- nawet po wielu latach.
I kto wtedy poniesie koszty - Sprzedawca czy Allegro?

Młodzież pewnie wypracowuje sporą cześć przychodów allegro.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.