Tak czy inaczej ostatecznie zapłaci Kupujący! Bo chociaż Allegro będzie obciążać opłatami (lub przetrzymywać kilka dni kasę sprzedawcy z wpłaty kupującego) - to w końcu sprzedawca zlicza swoje koszta i podnosi odpowiednio cenę towaru, lub zawyży odpowiednio koszty wysyłki.
Ta fraza brzmi podobnie, jak "bezpłatne przelewy", "darmowe przelewy", "bezprowizyjne wpłaty" itd. To żargon, nowomowa szybkiego porozumiewania się. Ważne, że każdy wie o co chodzi...

Ktoś w ogóle zwrócił uwagę, jak fraza "darmowe płatności" dziwnie brzmi?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.