Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Gość

    Rzecz jasna, że instaluje. Systemy firmy M (nie tylko jej zresztą) aktywnie wspierają "war on terror" poprzez zawieranie szeregu udogodnień dla... agentów federalnych, którzy z jakiegoś powodu zapragnęliby "zczesać" naszego peceta zdalnie. Jest to temat znany nie od dziś, można śmiało powiedzieć, że ma już nawet "brodę".

    Microsoft jest zaniepokojony faktem, że w systemie Windows używa się oprogramowania, które zakłóca idealną wizję pełnej kontroli sprawowanej przez Wielkiego Brata (FireFox, OpenOffice.org, Pidgin itd) - więc stara się jak może.

    Najbardziej wnerwia Microsoft Linux i całe środowisko Open Source, gdyż po usunięciu Windows z peceta.. cóż, zdalna kontrola się kończy (szczególnie, gdy nie jest to Linux komercyjny - jak np. Red Hat, tylko dajmy na to Debian - do Ubuntu też podchodziłbym ostrożnie).

    Zasadniczo, na komputerach, na których nie przechowujemy krytycznych danych, może być Microsoft. Na innych, niestety NIE.

    02-06-2009, 09:22

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~xmaster

    Ciekawe jak to ma się do wolności użytkownika.
    Gdybym był użytkownikiem MS Windowsa i takowy dodatek zostałby u mnie zainstalowany bez mojej zgody - no cóż pozostała by mi tylko droga sądowa, bo tego inaczej niż WIRUS nie da się opisać.

    Pozdrawiam

    02-06-2009, 09:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wesoły

    Nie "wirus" a "usługa". W końcu zaraz w tym śmieciu znajdzie się jakiś bug i Microsoft zaleci nie korzystanie z FF :-D Jak znam życie ^_^. Niech się idioci zajmą swoim IE który nadal się do niczego nie nadaje.

    @Gość, weź się może puknij co ? Jak ostatnio sprawdzałem to Debian, Ubuntu czy Red Hat mają otwarte źródła więc weź pomyśl odrobinę. Poza tym już widzę jak agenci FBI inwigilują Ci komputer w poszukiwaniu rozmów z Agatą i Zdziskiem jednocześnie za pośrednictwem "tajnego" kanału ściągali ostatnio ściągnięty przez Ciebie pornol na swój dysk bo z torrentów im nie wolno a od "inwigilowanych" owszem z racji że może stanowić dowód :P Booooshe...

    02-06-2009, 09:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~d_xter

    Szkoda słów po prostu. Co za problem dopisać jedno wyskakujące okienko z pytaniem. Mam też inny punkt widzenia, Firefox nie jest zintegrowany z systemem (teoretycznie), to w jaki sposób ten dodatek się instaluje? I kolejne bardzie brutalne pytanie, jakie oprogramowanie jeszcze wykorzysta tą sama lukę do instalacji swojego dodatku ?

    02-06-2009, 09:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~czakalaka

    Ogarnijcie się. W licencji jest wyraźnie napisane, że doinstalowuje się taka wtyczka. Jak klikacie za każdym razem dalej dalej bez myślenia to nie miejcie potem pretensji.

    Błędem faktycznie było uniemożliwienie usunięcia wtyczki ale wynikało to nie ze złośliwości MS a ze specyfiki obsługi wtyczek przez FF. Zresztą i tak już to naprawili, nie?

    Jak Wam się tak bardzo nie podoba to przerzućcie się na linuxa, tam MS nie będzie Wam wchodził z butami w system. (będą to robili twórcy danego OS, al przecież to akurat jest cacy bo OpenSource, nie?)

    02-06-2009, 10:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~loooooop
    [w odpowiedzi dla: ~Wesoły]

    Wesoły ty się tak nie nabijaj z tego gość napisał. Dziś może wydaje ci się to śmieszne, ale nigdy nie wiesz co w życiu może cie spotkać i z jakiego powodu możesz się z szarego obywatela stać niewygodnym świadkiem lub uczestnikiem życia politycznego.
    Przez przypadek możesz nadepnąć władzy na odcisk, nie ważne naszej czy innej. W niektórych krajach wystarczy podpisać petycję w niewygodnym temacie i już jesteś na widelcu.
    Kiedy mają takich niewygodnych setki, to przecież nie wyślą agentów do każdego, ale zdalnie wystarczy im załadować to i owo na dysk i masz kolejną akcję policji przeciwko siatce pedofilów.

    02-06-2009, 10:37

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • NDyA
    m
    Użytkownik DI NDyA (40)
    [w odpowiedzi dla: ~d_xter]

    Jak pracuje się na koncie zwykłego użytkownika to żadne inne oprogramowanie Ci innych programów w systemie nie zmodyfikuje (chyba, że ustawienia w twoich profilach). Problem z windows update jest taki, że jest uruchamiane z poziomu praw systemu.

    02-06-2009, 10:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~d_xter

    czakalaka mi nie wyskoczyła licencja. Na tym polega właśnie autoupdate, wszystko dzieje się poza Tobą. W firmie mam przez GPO narzuconą politykę i nie mogę sobie wybierać łatek, które mi się instalują, a które nie. Co do OpenSource to używam debiana i możesz mi wierzyć, że nic się nie instaluje samo, bo każdą paczkę *.deb muszę zaakceptować, a nawet więcej, bo przed instalacją mogę zobaczyć dokładnie gdzie i jakie pliki mi się wrzucą/nadpiszą.

    02-06-2009, 10:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~czakalaka
    [w odpowiedzi dla: ~d_xter]

    Toteż piszę, że błędem było uniemożliwienie usunięcia wtyki. I zapewne lepiej by było jakby była opcja instalacji SP bez niej. Ale. Godząc się na aktualizacje automatyczne, godzisz się również na licencje które tych aktualizacji dotyczą. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby przed instalacją aktualizacji zapoznać się z jej konsekwencjami.

    Wiem, ze to mocno ingeruje w wygodę, ale też nie róbmy scen z powodu jednej wtyczki, którą już i tak można odinstalować.

    Co do Debiana - owszem, wybierasz aktualizacje paczek, ale zazwyczaj, jako że jest to aktualizacja, robisz ją. I czytasz co się stanie gdzie zmieni. I poświęcasz czas na to żeby przeczytać szczegóły dotyczące tych paczek. Zauważasz pewną analogię?

    Też mam Debiana postawionego na 2 komputerach i uwierz mi, że mimo możliwości wyczytywania wszystkich najdrobniejszych szczegółów dotyczących paczek, zazwyczaj po prostu godzę się na aktualizację. Nie mam czasu na wczytywanie się w szczegóły. Jeżeli do stabilnego wydania Debiana jest aktualizacja to najpewniej - jest ona stabilna i sprawdzona.

    02-06-2009, 10:49

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~d_xter
    [w odpowiedzi dla: ~czakalaka]

    Problem w tym, że w środowisku domenowym, pracując na koncie zwykłego użytkownika nie masz czego czytać, bo nic nie wyskakuje. A z drugiej strony nie czepiam się tylko M$, ale także Mozilli. jak instaluję po SSL-u dodatek z addons.mozilla... to muszę czekać 5 sek. na przemyślenie decyzji, a tu nagle cisza...

    02-06-2009, 10:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~pomocna dlon
    [w odpowiedzi dla: ~czakalaka]

    Odnosnie twojego poprzedniego postu z nieuzywaniem MS:

    TV: Place - wymagam
    internet: Place - wymagam
    MP3: Place - wymagam
    Monitor: Place - wymagam
    Pralka: Place - wymagam
    Suszarka: Place - wymagam
    MS Windows: Place - wymagam

    widzisz analogie...

    02-06-2009, 11:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~czakalaka
    [w odpowiedzi dla: ~pomocna dlon]

    Płacę - Wymagam
    a
    Płacę - godzę się na warunki użytkowania

    Widzisz różnicę?

    02-06-2009, 11:06

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wesoły

    Ale Panowie. TU nie chodzi o to że jest jakiś badziewny dodatek któryś tam z kolei który instaluje się w Windowsie cholera wie po co. Tu chodzi o to że Microsoft ingeruje bez mojej zgody w oprogramowanie trzecie i na dodatek w swojego głównego konkurenta.

    To tak jak instalacja Firefox modyfikowała by Ci IE czy też skutecznie je "unieszkodliwiała".

    Jakim prawem instalują tego typu dodatek do oprogramowania trzeciego bez ingerencji użytkownika ? Jeżeli chcą to niech umieszczą go na liście dodatków do Mozilli. Jak będę chciał to sobie go z stamtąd zainstaluję itp.

    Mam nadzieje że fundacja Mozilli nie będzie siedzieć cicho. Mnie to rybka bo Windowsa nie używam ale nie zmienia to faktu że TAK BYĆ NIE POWINNO!.

    02-06-2009, 11:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Estaton

    a mnie zastanawia dlaczego dopiero teraz wszędzie o tym piszą, jeżeli ta sprawa to już staroć, od paru miesięcy to siedzi na komputerach, a teraz nagle wielkie ożywienie i pełno artykułów...

    02-06-2009, 11:49

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • NDyA
    m
    Użytkownik DI NDyA (40)
    [w odpowiedzi dla: ~czakalaka]

    Błędem jest w ogóle instalacja tego dodatku przy aktualizacji. To nie powinno mieć miejsca, gdyż za ewentualne błędy w działaniu przeglądarki będzie obciążana Mozilla, a nie MS. Zresztą jak całość instaluje się bez wiedzy użytkownika, to większość po prostu tego dodatku nie zauważy i nie usunie. Dlaczego MS ingeruje w bezpieczeństwo przeglądarek firm trzecich instalując swoje dodatki? Prawdopodobnie dlatego, że ma w tym swój interes. Teraz większość FF będzie serfować z tym dodatkiem i koniec z bezpieczeństwem.

    02-06-2009, 12:04

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy