
Politykom można nawrzucać tyle, ile wlezie, byle po polsku (bez "krzaczków"). Za "dziennikarzami" Dziennika stoją duże pieniądze, blogerzy mają tylko anonimowość. Karuzelka cenzury nadal się kręci, teraz wskoczyli na nią także "Dziennikarze".
Tja, "najpopularniejsza polska blogerka". Szczerze, to mnie ta cała sztucznie pompowana i zalatująca kłamstwem sprawa mało obchodzi. No ale jak ktoś się sprzedaje, to musi ponieść tego konsekwencje.
@Apage - poprawka.
Trzeba być idiotką i wierzyć, że można zachować anonimowość opluwając wszystko na prawo i lewo.
A naszej "najsłynniejszej polskiej blogerce" gratulujemy naiwności i sprzedania się jak tania podróba.
Otóż właśnie NIE, nie można "nawrzucać ile wlezie", bo istnieje coś takiego, jak dobra osobiste. I mają do nich prawo wszyscy, nie tylko politycy. Ale oczywiście nasi wybitni, internetowi napinacze (proszę tego nie interpretować błędnie jako aluzji do OldEnta - piszę o tzw. "masach") leczący swoje kompleksy poprzez Sieć mają sobie inną osobę za nic. Ot, Polska. Kraj dzieci neo i ikonki "xD" w zeszytach szkolnych.
A ja się pytam: czemu te Czumy nie pozywają gazet, stacji radiowych i telewizji za publikowanie donosów/pomówień/nieprawd tylko jakąś jedną małą blogerkę za komentowanie tychże sensacji? [jakoś nie słyszałem aby pozywali]
Odpowiedź: tak jest łatwiej.
Politycy jako osoby na świeczniku, na szczycie życia publicznego muszą liczyć się z tym, że ich działania są obserwowane dokładniej i komentowane częściej niż działania szarego kowalskiego.
Śmieszy mnie trochę próba moralizatorstwa ze strony dziennikarzy kiedy większość z nich przyjmuje za odpowiednią opłatę gotowe teksty i je publikuje jako swoje zdanie.
Nie bądźmy naiwni. Dziennikarze z jednej strony są gwarancją patrzenia na ręce urzędnikom i politykom, ale z drugiej strony spora ich część jest totalnie przekupna. I dziennik nie jest tu wyjątkiem.

Czy Dziennik oraz DI nie należą do tej samej grupy kapitałowej przypadkiem? ;>
A ja w zyciu nie przeczytalem zadnego wpisu blogowego do konca... Nie wiem czemu ale g*** mnie obchodza smetne wywody burakow co to sie skarza na to ze im w szkole nie idzie albo internet padl tydzien temu. A jesli chodzi o opinie to tez mnie g*** obchodzi opinia innych ludzi. Interesuja mnie tylko i wylacznie fakty a takich nie widzialem zbyt wiele na blogach.
Co to za fenomen blogowania wogole?
@czuma
Bo tzw. blogerzy najczęściej zachowują się, jakby wszystkie rozumy pozjadali i praktykują jawną hipokryzję (na przykład: kasowanie nieprzychylnych komentarzy i wycieczki osobiste w stronę ich autorów).
Nie jesem miłośnikiem Kataryny, powiem nawet, że czasem jej argumentacja wręcz budziła moje obrzydzenie, ale to, co zrobił Dziennik, to skurw××× z premedytacją. Może i nie naruszyli prawa prasowego, ale etykę na pewno.
Primo: jaka jest teraz wiarygodność tej gazety? Jaki jeleń zgodzi im się udzielić wywiadu, udzielić informacji, skoro każdego mogą „sypnąć” dla doraźnej korzyści? Szantażowali ją, żeby pracowała dla nich, nie chciała — sypnęli. To jak dla mnie jest gangsterstwo medialne, a nie dziennikarstwo.
Secundo: skłaniam się ku opiniom, że jest to początek walki tradycyjnych mediów z blogerami. Jak wygodnie, to media rżną z sieci i z blogerów bez żenady i podawania źródła. Z drugiej to się boją, bo niezależni obnażają ich miernotę intelektualną, nierzetelność i niechlujstwo.
http://my.op(...)czy-kase


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.