Jedna informacja, bo jak czytam niektóre wypowiedzi znawców to mnie skręca.
Neostrada działa tak, że wymaga enkapsulacji. Dlatego przy łączu 1Mbps łączy się na 1,3Mbps. Proste jak budowa cepa.
Operator nie gwarantuje nam pełnej przepustowości łącza. W TP nawet w swojej sieci i co jest raczej przy usługach tego typu normalne. Ale w neo ten problem nie jest duży, bo większość osób jednak osiąga transfery bliskie maksymalnemu.
W umowie mamy więc 1Mbps maksymalnie (bez gwarancji). Co się dzieje jeśli neo się zsynchoronizuje na 1Mbps. Otóż wtedy nie występuje możliwość osiągnięcia (teoretyczna, choć w neo nawet i praktyczna) deklarowanej w umowie maksymalnej przepustowości. A ta hipotetyczna możliwość jest spisana w umowie jasno 1Mbps. Tak więc zmieniając to jednostronnie TP nie spełnia warunków do których zobowiązała się w umowie. Oczywiście, jeśli u kogoś neo osiąga góra 70% możliwości (jest to zgodne z umową) z uwagi na np. obciążenie lokalnej sieci TP to go taka zmiana ani ziębi, ani grzeje. Jednak umowa to umowa i operator powinien się do niej stosować. Przecież równie dobrze klient może sobie jako strona coś zmienić, np. termin płatności na 100 dni ;))) paragraf za paragraf.
A teraz na serio. TP nie powinna zmniejszać prędkości synchronizacji ponieważ w ten sposób łamie postanowienia umowy. Oczywiście nie można tego odnieść do wyłączenia trybu FAST co spowodowało zwiększenie pingów. Tu gwarancji nie było.
Oczywiście taka zimna parametrów łącza będzie pewnie dla niektórych (gdzie linie są słabej jakości) jedynym wyjściem. No ale jak widać system nawala i zmienia nie tym co trzeba.
I na koniec trochę historii. Podobna była sytuacja z usługą która nazywała się parę lat temu neostrada plus. I wtedy TP podniosła prędkość synchro aby zniwelować enkapsulację. Więc na pewno nie mają tu złej woli, po prostu TP jak i cały FT ma cholerny bałagan - w końcu państwowa (choć nie polska) firma.
Ktoś jeszcze pisał, że TP nie opłaca się budować nowej infrastruktury. To jest śpiewka PR od TP przez ostatnie lata. Oczywiście zwykłe kłamstwo, wiem jak wychodzi opłacalność budowy linii i poza przykładami, gdzie trzeba ciągnąć linie kilkanaście kilometrów i budować odległe głowice wyniesione, się to opłaca. Mimo tego TP nie buduje. A najlepsze są porównania, że koszty wzrosły. Jednak do tych porównań używa się zestawień z końca lat 90. gdzie TP zmuszała inwestorów do budowy na osiedlach własnej sieci rozdzielczej a później przekazania jej na rzecz TP za darmo (dawali w zamian upust na abonamencie). Więc nie dajmy się omamić. TP po prostu jako spółka zależna FT może transferować pieniądze do zadłużonego FT i go zasilać lub inwestować. Wiadomo, że w sytuacji FT i kiedy on decyduje decyzja jest jedna. No i jeszcze te 3% przychodu za znak Orange ;))
Pisanie o rzekomej "nieopłacalności" jest dowodem nieudacznictwa szefowstwa Orange polska, francuskiej, obcej Polsce firmy, ora jej najemnych pracowników dobrze opłacanych za nierobstwo.
Dlaczego w całej "starej" UE robienie tego samego plus LUA plus BSA się opłaca?
Odopwiedniki KE są aktywne w kazdym kraju Unii.
TP nic i nigdy nie będzie sie oplacało, jak Poczcie. Tylko powrót całkowitego monopolu, brak wyboru powstrzyma lawinową ucieczkę od nich kilkunastu tysięcy roczarowanych klientów tygodniowo.
Zresztą wystarczy spojrzeć na giełde, WIG-20, aby poznać klasę "biznesmana" Wituckiego i jego zodziejowatych francuskich kolesiów...
"KE" to UKE oczywiście - ktore oby trzepało skórę złodziejom i naciągaczom wiecznie :-).
Misiu z lasu, przez lata polemik w sieci uodoprniłem się na takich rozmówców. Nawet sądem mnie już straszyli, tyle że mnie jest bardzo trudno o cokolwiek oskarżyć.
W internecie jestem od połowy lat 90-tych i TP bardzo dobrze wygarbowała mi kieszeń.
Teraz jestem jak w raju, z dala od nich i ich "usług", a nawet od ich sieci szkieletowej (aorta.net) ;-)
Tak, ja też należę do tego grona "szczęśliwców", którzy mają wolniejszą Neo. Najlepsze jest to, że sami zwolnili prędkość, ale w dziwny sposób zapomnieli ją przyśpieszyć... Przemilczę fakt, że trzeba płacić za utrzymanie linii telefonicznej, jeśli nie ma się tel. stacjonarnego, jak w moim wypadku. Na domiar złego, z komórki nie idzie zadzwonić na infolinię. O to jak traktuje swoich klientów TP. Byle do listopada, kiedy to skończy się umowa.
Dzwoniłem na 0800102102 i dwóch gości twierdzi, że skoro działa to nie zmienią mi Interleaved na Fast. DI - pomożecie? Może jakaś zbiorowa petycja każdy podaje nr linii na której jest zarejestrowana usługa oraz na kogo jest zarejestrowana usługa. To im powinno wystarczyć. Tyle lat miałem Fast, nie traciło synchro i chcę mieć znowu Fast :-)
Jakiś czas temu zanotowałem u siebie znaczny spadek prędkosci neostrady, zadzwoniłem na infolinię, odebrał jakis tam "kompetenty facet", pogmerał w systemie, modem zresetował się i nastąpiło niechciane interlived, strony na tym przeplotowanym ustawieniu chodziły jak cie mogę, ściągnąć cokolwiek ze strony nawet głupie sterowniki, trgedia, serwery się rozłączały. Zadzwoniłem poraz kolejny na infolinie, tym razem odebrał połączenie bardzo miły pracownik, przyjął zgłoszenie reklamacyjne i za około 30 minut znów mogłem się cieszyć opcją fast. Za parę dni znowu niechciane interlived, dzwonie 0800102102, odebrała kobieta, nie chciała w ogóle ze mną rozmawiać o parametrach opóźnienia, wkurzony położyłem słuchawkę. Odczekałem 5 minut i znowu infolinia. Odebrał miły pan, po kilkunastominutowych utyskiwaniach na parametry łącza, przyjął zgłoszeenie reklamacyjne, po około 3 godzinach znowu fast i tak (tfu przez lewe ramię x 3 ) do dziś.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.