Bo przeciwnicy tego poglądu nie potrafią nawet uargumentować swoich prywatnych poglądów?
Proszę bardzo. Jestem przeciwnikiem kupowania przez Internet (za wyjątkiem osób, które nie mogą wyjść z domu i chcą zakupić towar). Dlaczego? Ano dlatego, że wtedy takie zakupy, a zatem i ich wyniki wyglądałyby tak, jak wygląda wypełnianie zwykłej sondy. Przeciętny, podkreślam: _przeciętny_ użytkownik komputera nawet przez chwilę nie zastanowi się nad dokonywanym wyborem zakupu towaru. Skoro średnio statystycznie (delikatnie licząc) około 30% konsumentów decyduje się jaki towar kupi w chwili kiedy ma przed oczami dany produkt, to jaki ten odsetek będzie, gdy wystarczy kliknąć np. w ikonkę? To pierwsza sprawa. A druga: jeszcze w większym stopniu niż przy "zwykłych" (w tzw. 'realu') zakupach o wyborze będzie decydowała chwilowa popularność marki/produktu, a popularny to po prostu ten, którego jest więcej "w telewizorze". W jeszcze mniejszym zaś stopniu będą decydowały realne walory produktu, konkretne jego zastosowania. Zakupy przez sieć - przynajmniej na dzisiaj, w chwili kiedy jesteśmy jeszcze BARDZO młodym społeczeństwem (w sensie rozumienia i stosowania mechanizmów demokracji) - stałoby się podniesieniem mediokracji do potęgi n-tej. (Nowen omen "n"-tej ;-)).
Robert, a nie pomyślałeś o tym że przy głosowaniu w internecie wyborca przynajmniej będzie mógł sobie poszukać informacji o danym kandydacie, np. zobaczyć jak głosował w poprzedniej kadencji sejmu albo w jakiejś radzie miasta w różnych sprawach? Wybory to festyn polityków dla polityków, ludzie z natury mało się tym interesują - możliwość głosowania przez internet powinna zdecydowanie poprawić jakość takich wyborów.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.