
@karzeł_reakcji: a podobno to najlepszy system w świecie :D
gdzies to czytałem :)
i najśmieszniejsze jest to, że masa tych biedaków nieświadomie uzywa zaifekowanego sytemu będąc pewnymi, że ich prze...prze...przewspaniały antywir za który zapłacili przecie tyle szmalu w prze...prze...przecudowny sposób wciąż chroni.
śmiełbym się gdybym nie wiedział ile to G generuje niepotrzebnego ruchu w sieci.

W zasadzie to nie kwestia systemu a użytkowników - z Linuxa korzystają głównie osoby lubiące ten system (fanatycy?) i widzące różnicę pomiędzy nim, a Windowsem. Mówię tu o różnicach w funkcjonalności, nie wyglądzie. Powiedzmy ci "bardziej" zawansowani. Oferta grupy z artykułu jest adresowana do "internet to to niebieskie E". Połowa z nich pewnie nawet nie wie co to znaczy "antywirus". Poza tym z owładnięciem 1,9mln komputerów na Linuxie może być problem, ze względu na małą ilość użytkowników.
Chyba logiczne jest to, ze 100% zainfekowanych osob, to uzytkownicy Windowsa, bo najwidoczniej trojan jest napisay wlasnie na ten system. Jakby chcieli rownie dobrze napisaliby trojana na linuxa, ale im sie nie oplaca, bo linuxa uzywaja bardizej swiadomi internauci i na pewno nie daliby sie zainfekowac.
A ja wam powiem tak, Linuxa da sie zarazic ale to jest duzo wiecej gimnastyki umyslowo-palcowej niz w przypadku Winslows.
A moze warto by było zakumplowac sie z tymi chłopaczkami (podejrzewam że to grupka znudzonych malolatow) i skubnac nieco z kasy jaka rzekomo robia na tych maszynach zombie, jak dla mnie wystarczylby dziennie 1% z tych 190 tysiecy.
Miedzy innymi wlasnie juz dawno pozbylem sie Winslowsa nie tylko z reszta z powodow legalnosciowo-wydajnosciowych ale rowniez z powodu jego ogromnej podatnosci na wszelkie infekcje. Moj obecny system nie jest równiez w 100% bezpieczny ale w porównianiu do Winslows który przypomina ser szwajcarski, jest jak betonowa ściana.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.