Ech... sory Panowie, ale jak się tworzy dziurawy system a potem ściga kogoś kto napisał całkiem niezły jak się okazuje (informatycznie) wirus to coś nie tak. Ścigac i karać kogoś za własne buble to troche nieładnie.
Napisać takiego wirusa to też trzeba umieć i też trzeba to napisac jak każdy inny program.
I żeby było jasne, też sam nie lubie miec wirusa w kompie, ale jak się taki trafił to nie miałem pretensji do autora wirusa, ale do autorów systemu windows, bo nagminnie olewają informacje o błędach w tym co tworzą a biorą za to kasę. W przypadku systemów linux-owych już autorów systemu/oprogramowania nie obarczam "złymi zaklęciami" gdyż robią to całkowicie społecznie i za darmo (szacunek i wdzięcznośc dla tych co sa Nimi)
Pozdrawiam
Bądźmy realistami - nie ma systemów bez luk. Są tylko takie w których luki udało się znaleźć, bądź są jeszcze nie wykryte ;-)
Im system staje się popularniejszy, tym więcej luk będzie w nim wyłapywanych :-)
No i jeszcze jedno - osobiście nie mam nic do autora wykrytej luki, aczkolwiek - wykrytej i zgłoszonej choćby na bugtraq czy do producenta. Wykorzystanie luki by stworzyć wira nie jest niczym chwalebnym IMO...
Pozdrawiam,
A_

Z drugiej strony producenci chętnie chronią swoje prawa, a odkrywca luki ma za zadanie:
- znaleźć problem
- napisać kod który udowodni że istnieje
- jeszcze najlepiej załatać społecznie
Bo każda próba uzyskania za to wynagrodzenia nazywana jest bezczelnym szantażem...
Acid, ale nie uważasz że system który SAM potrafi odpalić sobie jakąś aplikacje jest cokolwiek dziwny ? Gdyby crackerzy zabrali się za linuxy to pewnie też by się parę syfów pomysłowych znalazło. Tylko że jest różnica kiedy żeby uruchomił się syf na linuxie, trzeba mu po ściągnięciu nadać odpowiednie prawa a potem samemu uruchomić między Windowsem któremu wystarczy że syf znajdzie się na dysku a system już sam o niego zadba poniekąd.
Poza tym jakoś zamiast wydać 250.000 na załatanie luki, wolą wydać 250.000 na tego kto pokazał że istnieje.
Mogli zrobić go lepszym. Bo robić go im nie zabronię. Trzeba mieć wybór.
@Kamil, napisać można. Tylko jak go uruchomić :-D Choć desktopy można zaatakować, zwłaszcza Ubuntu. Społeczność rozrasta się jak diabli a wiele osób bierze z sieci złote środki na różne rzeczy i wklepuje w konsolę jak leci.
Tylko po pierwsze wstydził bym się coś takiego zrobić wolnemu oprogramowaniu, po drugie, pewnie długo bym się publikacją takiego bubla nie nacieszył, po trzecie co to za przyjemność wykorzystać ludzką niewiedzę bo nie potrafi się znaleźć i wykorzystać wady systemu, a po czwarte od społeczności mojej dystrybucji w czasach kiedy miałem więcej pytań jak odpowiedzi, uzyskałem tyle pomocy i wskazali mi tyle miejsc i rzeczy że nie miał bym po prostu serca zrobić takiego świństwa nikomu. Zwłaszcza że byli i są bardzo życzliwi... co nasuwa mi myśl że @GNULinuksie nie jest członkiem tej społeczności.
@GNULiuksie, dziękuje za poprawkę. Ale o ile mi wiadomo nie jestem "linuxie". Nawet nie jestem "linuksie". Jestem człowiekiem i mam imię a tu ksywkę. Ale widzę że jest to Ci obce więc może odejdź od komputera, za oknem też jest świat i ludzie.
Co nie zmienia do faktu że postaram się zapamiętać to na co zwróciłeś mi uwagę.
Exploitow na Lina też jest całkiem dużo. Jeżeli nie zabezpieczymy odpowiednio serwera/desktopa to on również padnie ofiarą "cyberprzestępców".
Tylko zapominasz o tym że ogólnie dystrybucje linuksa są otwarte. W momencie nawet gdy jest luka i ktoś ją wykorzysta to też ktokolwiek może ją załatać i dać info wszystkim.
W momencie jak jest luka na windę to zostaje czekać na patche i modlić się żeby nie padło akurat na Ciebie obstawiając się jednocześnie antywirusami wszelakiej maści itp.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.