no to facebook dał ciała.
btw. kiedyś z żoną natknąłem się na starą zwyrodniałą moralizatorkę w kościele. mała chciała akurat jeść. nic nie było widać, ale "moralizatorka" użyła kilku niecenzuralnych słów.... w kościele. A przyjrzała się obrazom które wiszą na ścianach kościołów?
Ja już wiem, że na facebook nie zajrzę.

To już pretenduje do miana absurdu roku! Administrator z problemami emocjonalnymi z pewnością nie przysporzył swojej firmie popularności. Rozumiem względy bezpieczeństwa, ale obsesyjne nadawanie karmieniu piersią zabarwienia seksualnego i kojarzenie go z obscenicznością i pornografią świadczyć może jedynie o potrzebie skontaktowania go z psychiatrą.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.