Tak, szczególnie ta "aktualizacja" mówi sama za siebie. Ten ktoś kto poprawił miesiąc temu artykuł ma pewnie już "-w" (zakaz edycji) albo upomnienie. ;) Widzę, że sporo osób się ucieszyło przedwcześnie z powodu braku odosobnienia związanego z wirusowym szaleństwem. Ciekawi mnie to czemu nie spoglądacie w stronę M$. Głowa do góry, może Windows 7 będzie lepszy.. Nadziej matką kogoś jak to mówią.. Kogo?
"Niedawno było głośno o włamaniu do repozytoriów , bodajże Fedory i podmianie kilku paczek a te instaluje się mając prawa roota."
Niedawno w mieście sąsiednim ktoś włamał się do jednego gostka który studiuje u mnie na uczelni i wynieśli mu komputer i telewizor ;p Niebezpieczeństwo zawsze istnieje. I zawsze można ściągnąć sobie jakiś syf ale tak jest wszędzie. Tu się trzeba pilnować.
"Można doinstalować obsługę ext do Windowsa czy przeglądać partycje Total Commanderem."
Jak wspomniał Cardill. Muszę trzymać znowu Windę ze względu na studia (a raczej to co podczas nich używać muszę). Próbowałem jakoś zmusić Winde by potrafiła mi odczytać dane z partycji ex3 (gdzie mam wszystko). Wszystko co udało mi się znaleźć to program który potrafi skopiować coś z tej partycji na Windowsowską.
Słuchajcie. Nie ma w 100% bezpiecznego systemu jak na razie który po prostu był by niezniszczalny. Trzeba z głową obchodzić się z komputerem. Ale jest różnica między systemem który potrafi sam rozprzestrzenić wirusa jeżeli tylko zarażony plik pojawi się na dysku, narobić bałaganu i rozpier... wszystko co mamy na dyskach twardych a systemem w którym wirusa trzeba po prostu ściągnąć, nadać mu uprawnienia a potem jeszcze uruchomić z radością.
Mac to dobry system. Nie przepadam za nim troszkę dlatego że jest zbyt user-friendly jak dla mnie. Cenie sobie swobodę. Zresztą Ubuntu ostatnimi czasy mocno zyskuje na popularności. Pewnie też jakiś syf ktoś stworzy niedługo ale de facto cudów to on nie narobi.
Pozdrawiam

Hmm. To mi przypomina ostatni raz jak był wykryty błąd w jądrze. Sprawdzam wersję - oznaczona jako posiadająca błąd. Ściągam kod (przeglądam co robi). Rezultat - w miejscu które exploatowało błąd pojawił się SEGFAULT (tzn. wszystko było tak jak być powinno - ochrona pamięci zadziałała). Zgoda - jądro było mocno patchowane (zen-sources) ale nie patchami bezpieczeństwa.
Dodatkowo w Linuksie są mechanizmy typu SELinux czy rsbac (nie wiem jak w Darwinie).


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |