1. System unixowy
2. skonfigurowany iptable
3. Nie instalować byle czego
1 + 2 + 3 = "Co to jest wirus ?".
Ktoś powie że na linuxa można przecież napisać wirusa tylko co on może zrobić ? home mi wyczyścić ? a i to nie bardzo bo mam nawyk nadawania odpowiednich uprawnień dla ważnych dla mnie plików.
No chyba że ktoś notorycznie siedzi na koncie roota no to już jego głupota.
Co do Windowsów to cóż. Jeżeli komuś zależy na tym by dane z jego dysku nie wyciekły to cóż. Raz zainfekowany Windows to Windows do reinstalacji. Nie zaufał bym mu ponownie choćbym nie wiem jak skrupulatnie go wyczyścił.
Taaa, a szklarze zatrudniają dzieciaki do wybijania szyb, bo inaczej poszliby z torbami. Producenci antywirusów mają dość roboty z syfem, który wykrada hasła, żeby jeszcze coś pisać; złodzieje tworzą tego wystarczająco dużo. Czasy malware'u niszczącego dane, to raczej przeszłość.
Trzeba byłoby tego "wirusa" najpierw uruchomić. Tylko jak?
TERMINAL:
chmod 755 podejrzany_plik [ENTER]
./podejrzany_plik [ENTER]
-----------------------------------
I masz wirusa :-D Przyszłość wirusów na Linuxa to skrypty sh z powyższą instrukcją bo nic innego nie ma sensu robić. Taki skrypcik zrobi wszystko to co robi nie jeden wirus na Winde a instrukcja upewni złośliwca że wirus został zaaplikowany i odpalony.
W końcu społeczność linuxa rozrasta się a za sprawą jakże kochanej Visty, tendencja ta ostatnio wzrosła (przynajmniej w moim regionie wg tego co zaobserwowałem czyli multum pytań "co byś polecił") a nowi z natury klepią w konsolę z neta jak leci nie zastanawiając się co robią i nawet nie myśląc o czymś takim jak "man". (moje początki takie były lecz akurat tylko do momentu kiedy poczytałem literaturę i zacząłem szperać w sieci czytając też manuale)
Powyższa instrukcja + podejrzany_plik który rozwiązywać będzie problemy z grafiką, WIFI, drukarkami itp będzie działać wśród młodych użytkowników linuxa lepiej jak nie jeden wirus na Winde :-D


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.