
Powala mnie odkrywczość badań naukowców. Od kilkunastu lat ciągle to samo. Rozmowa z pasażerem rozprasza, rozmowa przez telefon rozprasza, pisanie smsa rozprasza. Wszystko, poza kierowaniem rozprasza.
Czy naukowcy nie mają na co wydawać kasy, tylko na badania, których wynik można przewidzieć bez badań?
Myślę, że to coś na kształt "Programu ochrony niedowiarków". Jak im ktoś nie powie, że to wniosek z badań, to nie dadzą wiary "domysłom".
Co ciekawe, 4 znaki i 2 tablice `czarny punkt' na 10 metrach odcinka drogi nie rozpraszają?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.