Jesteś jakaś zjebana lecz sie na głowe !!!!!
Cześć!!!
Mam na imię Angelika Kosztowna.
Mieszkam w Brześciu Kujawskim na ulicy TRAUGUTTA 15/1 . Jestem dyslektyczka.Zajzyjcie do mnie ale pamietajcie moja kolzeanka jest 100000000000000000000 odemnie ładniejsza
@Jano:
Typowo prawnicze podejście i myślę, że nie głupie, bo wielu ignorantów lub pseudo-artystów by się odczepiło. Czemu pseudo-artystów? A dlatego, że dla mnie jest absurdem tworzyć coś, czego nikt nie pozna.
A tym panom/paniom i firmom na miejscu google dałbym bana dożywotniego. Niech się ci głupi Niemcy zajmą autobanom, Modern Talking i kręceniem porno :-P.

"Gorylek, ja wiem do czego służy plik robots. Z tym, że jak mi się wydaje wielu autorów stron internetowych dopuszcza (lub tego chce)opublikowanie linku do strony internetowej, a jednocześnie nie chce by jakaś osoba trzecia (google) kopiowała, przetważała i wyświetlała części składowe strony."
I właśnie od tego masz robots.txt. Link do Twojej strony może być w google ale samo google nie zaindexuje treści Twojej strony.
"Wpisujesz w wyszukiwarce grafiki słowo obraźliwe i pojawia się zdjęcie prezesa jakiejś spółki, jest to jak mi się wydaje możliwe, w przypadku gdyby osoby zajmujące się pozycjonowaniem by się za to zabrały. Czy w takiej sytuacji było by dopuszczalne powództwo o zaprzestanie publikowania wizerunku oraz o zadośuczynienie?"
Oczywiście. Skoro google go pokazało to znaczy że ktoś umieścił jego zdjęcie i nazwał je popier******kur***.jpg. Zapewne dodał do tego swoistą notatkę. W tym momencie skarżysz właściciela witryny bo ten zarówno stworzył tą stronę oraz upublicznił ją. Jak google zareagowało by na prośbę o usunięcie strony ? Jest Polski oddział google, pewnie by to załatwili ale nigdy nie miałem okazji się przekonać.
Gorylek, ja wiem do czego służy plik robots. Z tym, że jak mi się wydaje wielu autorów stron internetowych dopuszcza (lub tego chce)opublikowanie linku do strony internetowej, a jednocześnie nie chce by jakaś osoba trzecia (google) kopiowała, przetważała i wyświetlała części składowe strony. Dlatego też wydaje mi się, że proponowany przeze mnie wcześniej sposób, zmiany tej sytuacji, jest najlepszy (może też dlatego, że nie wymyśliłem lepszego).
Ponadto, dla zobrazowania całej idei i moim zdaniem dopuszczalnośc takiej działaności twórców (pozywania google), wyobraźmy sobie następującą sytuację:
Wpisujesz w wyszukiwarce grafiki słowo obraźliwe i pojawia się zdjęcie prezesa jakiejś spółki, jest to jak mi się wydaje możliwe, w przypadku gdyby osoby zajmujące się pozycjonowaniem by się za to zabrały. Czy w takiej sytuacji było by dopuszczalne powództwo o zaprzestanie publikowania wizerunku oraz o zadośuczynienie?
Zamów Newsletter DI
|
|
|
|
|


