
> Cenzura w Chinach jest tajemnicą poliszynela. Czy powinny nas więc dziwić kolejne doniesienia o jej przejawach?
Dziwić - nie. Oburzać - tak (i to nie tylko w Chinach).

Myślę, że głównym problemem jest raczej koordynacja - no i 'tyrania status quo'.

No 'mleko' jest zatrutę jakimiś chemikaliami. Niedawno afera było.

@~akaback: No cóź - specjalizacja była przewidziana przez Riccardo.
@~zxxc: To tam było mleko? AFAIR to nie było rozmnażanie ale tworzenie - ale to szczegół.
Nic nowego, to przecież skype ale ludzie się nasłuchają pewnych "expertów" od informatyki i programy tego typu dalej są u nich na kompie. Wystarczy samodzielnie myśleć i słuchać też innych ludzi, którzy powtarzają, open wyklucza takie konstrukcje, bo je widzimy i nie trzeba się domyślać czy coś z nimi jest nie tak (wengo, ekiga, itp). Mimo to closed nie oznacza nieznane, a wręcz przeciwnie. Wystarczy spojrzeć na ilość odkrywanych (długi czas łatania i niewiedza) i nie odkrywanych na światło dzienne (metodą błądzenia w tył) błędów lub wykorzystywanych do pisania wirusów, podsłuchiwania, itd. Na szczęście "niektóre firmy" nie mają monopolu na robienie zabezpieczeń (mowa o tych które na zabezpieczeniach się nie znają, np. MS), a innym zabezpieczenia - "skuteczne" - są na rękę (być może z każdej strony jest jakiś otwór znany przez nielicznych). Pozdrawiam.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |