Komentarze archiwalne

do: Uczniowie lubią Web 2.0, nauczyciele mniej

  • ~max

    web 2.0 = kicha jakich mało- w sensie nazwa

    moze po polsku ZWYKŁA STRONA INTERNETOWA ?

    jka ktos nie wierzy- kosmiczych roznic nie ma
    , ale nazwa : internet 2.0 !! wypas

    04-09-2008, 11:42

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Paweł T.

    http://www.oreillynet.com/pub/a/oreilly/tim/news/2005/09/30/what-is-web-20.html

    Stąd nazwa i całe zamieszanie z web 2.0.

    Różnice są przynajmniej w teorii.
    Zwykła strona internetowa == web1.0.
    Portal typu Wikipedia == web 2.0.

    04-09-2008, 11:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ajaj

    Też nie kumam tej dziwnej nazwy web 2.0? - a na przykład fora to jest web 2.0?

    Co do edukacji to moja ulubiona strona to www.zadania.info prawdziwa gratka dla maturzystów.

    04-09-2008, 12:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • gluth
    m
    Użytkownik DI gluth (144)
    [w odpowiedzi dla: ~Paweł T.]

    Web 2.0 to określenie technologii, w której większość pracy przy rozwijaniu serwisu - wzbogacania go w treść przerzuca się na nie generujących koszty użytkowników. Dodatkowo tym właśnie użytkownikom pokazuje się reklamy - to tak jakby wszyscy za darmo tworzyli programy do internetu, które później okraszone byłyby reklamami za które 'utrzymywany' byłby kanał telewizyjny (czyli właściciel, prezes i tym podobne). Biznes sam w sobie genialny, marketingowy o dużej stopie zwrotu.

    04-09-2008, 12:44

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~czyed

    @gluth: Serwer z czegoś utrzymywać się musi, jak kupisz konto np. pod blog to też to będzie web 2.0 tyle że bez ich reklam. ;)

    04-09-2008, 12:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • gorylek
    m
    Użytkownik DI gorylek (176)

    Ale blog ogólnie prowadzisz Ty a nie społeczność. Społeczność co najwyżej komentuje płacze i żale które ludzie na blogach wypisują.

    Różnica jest dość prosta i jasna. Tak w skrócie:

    WEB 1.0 - prezentowanie treści na stronie (na zasadzie, możesz sobie coś przeczytać)

    WEB 2.0 - treści prezentowane są autorstwa użytkowników. Zawartość witryny jest budowana przez jej społeczność (nasza-klasa, wikipedia, fora internetowe itp itd etc).

    WEB 3.0 - na razie tylko koncepcja. Sieć w pełni semantyczna, ujednolicona, rządzona przez sztuczną inteligencje. Także mrzonka na następne kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset lat.

    Co ciekawsze, wiele osób twierdzi że przejście z WEB 1.0 na WEB 2.0 to nie krok na przód ale wstecz. Umożliwia on w końcu każdemu umieszczać dowolną informacje czyli... śmiecąc. Jak gdzieś padło hasło, nie pamiętam gdzie: 10 internautów o IQ 80 wcale nie ma IQ 800, nawet jeżeli im się tak wydaje.

    WEB 3.0 za to to raczej krok wstecz od tego kierunku a zarazem kron na przód w innym. Przykładem może być np GOOGLE. Spróbujcie wpisać pytanie: "Mając 100zł w kieszeni na bilet autobusowy chciał bym wyruszyć z warszawy w kierunku południowym. Gdzie mogę najdalej dojechać ?". Google albo wywali wam masę bezsensownych wyników łapiąc każde słowo albo nie pokaże nic. Teoretycznie sztuczna inteligencja powinna wam odpowiedzieć na to pytanie pobierając z witryny informacje o cenach biletów a następnie z mapy pobrać wszelkie możliwe trasy przejazdu i obliczyć wam trasę optymalną.

    My tego nie dożyjemy :-)

    04-09-2008, 18:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ammpp
    m
    Użytkownik DI ammpp (120)

    Technika idzie do przodu, a poziom edukacji - do tyłu. Nauka przez komputer z użyciem np. wikipedii nie zastąpi gruntownej, szkolnej edukacji.

    04-09-2008, 18:22

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Jax
    [w odpowiedzi dla: ammpp]

    Oczywiście, że taka gadka prawdopodobnie płynie od kogoś żywotnie zainteresowanego utrzymaniem obecnego idiotycznego systemu nauczania (dla niepoznaki zwaynym: gruntownym, szkolnym). Przyszłość edukacji, to indywidualna praca w domu w oparciu o wysokiej jakości materiały edukacyjne takie jak np.: http://wazniak.mimuw.edu.pl. Rola państwa powinna się sprowadzać, do tworzenia wysokiej jakości materiałów edukacyjnych (ogólnie dostępnych dla mas) i do egzaminowania tych co chcą oficjalne papiery.

    04-09-2008, 19:16

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ammpp
    m
    Użytkownik DI ammpp (120)
    [w odpowiedzi dla: ~Jax]

    Nie jestem żywotnie zainteresowany.

    A co do domowej edukacji, to przecież od tego roku można uczyć się samemu. To nowość i są tacy rodzice, którzy zdecydowali się nie posyłać dziecka do szkoły i uczyć go samemu. Efekty pewnie zobaczymy za jakiś czas. Ale nie wróżę im sukcesu. Nauczyciel przedmiotu to fachowiec od edukacji i swojego przedmiotu. A rodzic - przeważnie ani od tego ani od tego.

    Nie mówiąc już o skutkach społecznych dla dziecka. Trzymanie go w domu pod kloszem, izolowanie od szkoły, rówieśników, codziennego kontaktu z ludźmi, dziecko odczuje dopiero po kilku latach. I kto wtedy do kogo będzie mieć pretensje ???

    04-09-2008, 19:36

    Odpowiedz
    odpowiedz

Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze:

comments powered by Disqus


Najnowsze Programy

Serwisy specjalne:
Wydarzenia: