Byłem niedawno na Węgrzech - tam dosłownie każda, nawet najbardziej zapadła, wiocha udostępnia bezprzewodowy internet w ramach programu e-Magyarország (http://www.emagyarorszag.hu). Możliwości są okrojone, ale wystarczy, żeby sprawdzić pocztę czy rozkład jazdy autobusów.

Przychylam się do zdania @Jaa.
Nie wszyscy chcą super szybkiego i wypasionego netu. Moi rodzice nie mają, bo nie chcą płacić po kilkadziesiąt zł miesięcznie po to by sprawdzić pocztę... Dla nich darmowa alternatywa będzie najlepszym rozwiązaniem.

Naturalnie ten "darmowy net" nie jest darmowy. Ludzie szybko łykają kłamstwa.
Ale to nie ma zastąpić łącz komercyjnych. pewnie będzie ograniczone jeśli chodzi o szybkość, filtry treści itp. Coś takiego jest bardzo potrzebne. Biorąc z domu laptop czy smartfona/PDA z wifi jest on zasadniczo bezużyteczny. Praktycznie nigdzie nie ma darmowych sieci wifi, nie można sprawdzić poczty, wiadomości na szybko itp, bo ceny za transmisję danych przez GSM są chore przy normalnych taryfach [nie chcę drugiego abonamentu w stylu iPlusa za kolejne kilkdadziesiąt zł /mc]. Wystarczy wyjechać na zachód czy południe z Kaczolandu by sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Ludzie są tam jednak życzliwsi i potrafią dzielić się bezinteresownie nie żądając za wszystko opłat.
1) Wifi odpada legalnie male zasiegi i kiepska wydajnosc.
2) Wimax kto o zdrowych zmyslach zasponsoruje sprzet kliencki w cenie ok 2kzl? za ta cene mozna miec net przez kilka ladnych lat.
3) Jest duzo miejsc gdzie nie ma netu ale tam nie mozna dociagnac bo duze odleglosci(legalnie i tanio nie da sie) zle uksztaltowanie terenu.
4) Na sam szkielet wimax dalej za drogi zwlaszcza ze jego wydajnosc jest kiepska na wieksze odleglosci w stosunku do oczekiwan i rosnacego zapotrzebowania na pasmo.
@bbc:
- WiFi legalnie pociągniesz na 5G na ok. 20km (anteny 27dBi, moce ustawione na 5dBm), na 2.4 teorytycznie na 10km, ale w praktyce nie ma sensu robić większych komórek niż 1-1,5 km, jako ostatnia mila jest ok,
- natomiast WiMax to taka wtopa... ALBO 50 Mbps, albo 50 km ALBO brak widoczności optycznej - działa tylko jedna rzecz ;) A opóźnienia ogromne, netia w to wdepneła i przeklinają na to jak na mało co (oczywiście nieoficjalnie, bo muszą oficjalnie się uśmiechać ;)) A sprzęt do WiFi to jakieś 250 - 350 zł za pojedyńcze CPE, więc do przeżycia. Zwykle te koszty w większości ponosi operator.
- ukształtowanie terenu to już rzeczywiście problem: zarówno w pagórkowatym terenie ciężko stosować sieci kablowe (koszt budowy kanalizacji) jak i bezprzewodowych bo, powinien występować LOS (Line Of Sight)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.