transferjet nie ma zastapic usb czy firewire tylko umozliwic szybkie kopiowanie danych z urzadzen mobilnych bez potrzeby bawienia sie kablami a wy tu o jakims zastapieniu -.-
dobry jest tez ten tekst z tym 'gdzie kabel sie nie zmiesci tam firejet' no racja - tam gdzie nie ma mozliwosci polozenie kabla o srednicy bagatela 2milimetrow polozymy aparat fotograficzny:D (bo przypominam zasieg wynosi 3cm!
3m to jednak trochę za mało. Jeszcze do takiego transferu pewnie minimalny ruch spowoduje błędy i różne cyrki. Mimo wszystko wolałbym aby aparaty były na FW i w ogóle, żeby ten standard był bardziej rozpowszechniony bo USB2 wisiada przy tym.
Choiaż z drugiej strony jak się patrzy na ilość wtyczek USB to można zwariować... mam obok siebie 3 urządzenia USB, do któryh potrzebuję 3 przewodów, bo każde ma inną wtyczkę ;) wtedy rzeczywiście ten cały FireJet czy coś mółby przyjść na ratunek.... ale odległość jest jednak zbyt mała.
BlueSnarfing all over again..
Domyślnie nie będzie oczywiście zabezpieczeń.
I tak, każdy na ulicy będzie miał twoje zdjęcia, wystarczy że "wpadnie" i powie "przepraszam".
Nie wspomnę o potencjalnych hipersensytywnych antenach, czy zwykłej sondzie na cienkim, ledwo widocznym druciku.
Jeszcze na koniec zrobią combo odbiorników ze złączami firewire :P

A mi sie podoba, nie trzeba szukac kabelka etc...
NetizenH, po pierwsze mozna wybrac urzadzenia, po 2 na pewno da sie to wylaczyc tak jak bluetooth etc, a ze ktos jest lekko uposledzony i lata z dostepem otwartym dla wszystkich i wszedzie... to jego problem :P
jakiś szajs, przy tym zasięgu będzie to raczej mniej wygodne od kabelka, poza tym mniej bezpieczne, bardziej zależne od otoczenia i energochłonne. Ot bajer marketingowy i tyle, w normalnych warunkach raczej nie powinno się upowszechnić, ale jak sprytnie wyreklamują...
Pracowałem nad podobnym projektem, działa to troszkę inaczej niż każdemu może się wydawać, bardziej na zasadzie działania cewki i kondensatora. Teoretycznie 3cm bezpośrednio, ale w praktyce mieliśmy osiągi ponad 100m, gdy w pobliżu był przewód elektryczny. Pracuje to na bardzo niskich częstotliwościach poniżej zakresu dzisiejszych odbiorników. Dlatego żeby uzyskać atest musieliśmy nadawać "biały szum" na nieco wyższych częstotliwościach żeby wymogi były spełnione. Wpierw udało się "DTMF over condensation" co było rewelacyjnym pomysłem do rozpoczęcia badań nad "zdalnym ładowaniem przedmiotów" informacją. Później to już znane przesyłanie informacji przez chwytających się ludzi, gdy ktoś przerwał połączenie - przerywał połączenie. wystarczy kawał druta, kaloryfer itp. by przesyłać informacje "one wire" za pomocą "ładowania" nośnika
pozdrawiam


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |