
Czy mam dobre wrażenie że dzięki zmianie marki kolejne firmy będą mogły całe zyski transferować do spółek macierzystych pod pozorem opłaty za korzystanie z znaku towarowego?
Zmiany marek uwidocznią wpływy wielkich firm. Powoli zbliżamy się do momentu (abstrahując od telekomunikacji), w którym kilka molochów włada światowym rynkiem i nie istnieje coś takiego jak konkurencja. Nikt nowy się nie przebije, bo zaraz zostanie wykupiony. Takie firmy łatwo postanowią, że od jutra będą sprzedawać wyłącznie plastikowy keczup, a mając przedstawicieli w rządach (które też się jednoczą) przegłosują ustawy zakazujące produkcji pomidorów.

TP czy ORANGE - i tak trzeba to podzielić na 2 kawałki. Pani Streżyńska - do roboty :)
