W wypowiedzi kolegi czai sie jakieś rozgoryczenie, żal. Ciężko w tej sytuacji o merytoryczną polemikę, powiem tylko tyle że Ci którzy wynajmują mieszkania kupione na kredyt, moim zdaniem lepiej zniosą podwyżki stóp procentowych i związany z tym wzrost obsługi kredytu, niż CI, którzy dokonali zakupu na swoje cele mieszkaniowe.
Co do kas fiskalnych, to jakieś pomieszanie z poplątaniem tu widzę. Przychody z tytułu wynajmu mieszkania są objęte podatkiem ryczałtowym, zdaje się 7 procentowym, aby uczciwie płacić ten podatek niepotrzebna jest wcale kasa fiskalna.

Niech kupują dalej w celach wynajmu. Już niedługo mają wprowadzić kasy fiskalne dla wynajmujących, a ja będę się z nich śmiał :) Od dawna zastanawiałem się dlaczego tego nie ma, skoro niektórzy traktują to jako jedyna formę zarabiania pieniędzy i to nie małych! W Warszawie wynajem kawalerki kosztuje tyle co rata za własne mieszkanie! Wiekszosc za wynajecie pokoju w mieszkaniu liczy sobie od 800 do ponad 1000. Ludziom w glowach sie poprzewracalo :) Najwiecej zdzieraja ze studentow i imigrantow z innych miast przyjezdzajacych w celach zarobkowych. Uważam, ze Ci co pokupowali teraz mieszkania, zrobili bardzo duży błąd w swoim życiu. Wystarczy jakaś nieprzewidziana okoliczność, np. choroba, podnoszone co jakiś czas stopy procentowe zwiększające raty o parę stówek. Sami zrobili z siebie banko-niewolników. Ta sztucznie pompowana bańka i przewartościowane nieruchomości niedługo pęknie :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.