Twierdzenia urzędników jakoby zmuszeni byli do wymiany danych w formacie MS Office są co najmniej dziwne. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów (Dz. U. z dnia 28 października 2005 r.) takim formatem jest open document. Format doc jest zachowany wyłącznie w celu odczytu starych dokumentów. Pełna treść rozporządzenia bap-psp.lex.pl/serwis/du/2005/1766.htm.
Samożądowcy liczą pieniądze, osszczędzją, racjonalizują wydatki, a tu nagle: "Ponadto argumentowali, że instytucje rządowe wymagają raportów, które mają być wysyłane wyłącznie w formatach MS Office"
I pozamiatane - tup, tup do sklepu i kupujemy M$ Window$ + M$ Office, a otwarte standardy i opensource możemy sobie schować w buty (Zeby tylko wymiana dokumentów! głupie makra, jeszcze gupsze programiki pisane chyba przez licealistów tylko 'by m$ windows')
Raporty wysyłane w formacie .doc ? Jakieś nie porozumienie, takie informacje spokojnie można przesłać w wolnym formacie .odt, a nawet lepiej jak będzie to przesłane w formacie .pdf Gdzie też każdy powinien mieć możliwość odczytu takiego pliku, co jest jeszcze wygodniejsze - bo OO pozwala na drukowanie takich informacji w formacie .pdf.
Raporty tylko w .doc? Nie ma sensu, można też w .odt, .pdf, przecież wymajaja one tylko prostego formatowania, ktore najprostrzy edytor(poza notatnikiem) ma, oraz czegoś, żeby otworzyć, np. Acrobat Reader, MSO Reader(jest), lub OO.org. Argument jest jak najbardziej bezsensowny, szukają na siłę argumentów by zostać przy Microsofcie(albo MS im płaci).
Bo przykład nie idzie od góry. Bowiem tam hen hen wysoko, gdzie wzrok zwykłego przerabiacza chleba na g.. nie sięga, posiadają kasę, wpływy i "sponsoring" od firm ( w tym wypadku jednej konkretnej - wiecie jakiej) i mają gdzieś inny soft. Dano im coś na tacy, od biedy naumieli się tego i wszelkie zmiany niewskazane a wręcz zbyt rewolucyjne. Bo np. ikonki nie takie troszkę trzeba bardziej pomyśleć robiąc tabelki itp itd. Mam takie przykłady w pracy. Większość pracuje na OO (nawet udaje im się coś napisać i wydrukować!!! Cud, nie?) ;)), ale są ananasy które wywalczyły M$, bo żyć bez niego nie potrfią i koniec kropka. Wołami ich nie przyciągniesz do OO. Twierdzą że to badziewie na którym wogóle nie da sie pracować. Jedno im trzeba przyznać tylko... Wpierw natworzyli masę dokumentów w jakiś fikuśnych formatowaniach od M$ , a teraz OO im to roz..tegowuje. Tutaj przyznaję się iż sam miałem kilka "jazd", no ale to bardziej wina niekompatybilności małego miętkiego i ukrywania formatu niż samego OO. Więc i tak wielki szacun dla twórców, że udało się tak wspaniały i darmowy pakiet wytworzyć..
Pewne bardzo ważne ministerstwo wdraża pewien komputerowy system który ma być dostępny przez stronę www dla użytkowników rozsianych po całej Polsce. Ze zdziwieniem stwierdziłem że strona www nie chce chodzić ani pod Operą ani pod FF. Zapytałem dlaczego. Otrzymałem odpowiedź że w UMOWIE pomiędzy ministerstwem a wykonawcą określono, że strona www jest optymalizowana pod MSIE. No ręce opadają :-(( Czyli nie ważne jest przestrzeganie standartów W3C, nie ważne są błędy na stronie - ważne że misiek ich nie widzi i działa a wolne oprogramowanie krzyczy o błędach. Ach, gdyby tak jakiś prokurator przesłuchał autorów tej umowy i tych którzy ją opiniowali i podpisali ...

Ale sprawę w sądzie pracy już pewnie wygrasz, a swoją drogą jeśli szef jest odporny na argumenty to chyba dobrze go zmienić, niż pracować z przygłupem który nie rozumie aktów prawnych i nie liczy się ze zdaniem swoich podwładnych (traktuje ich jak maszyny)
Jeśli chodzi o narzucane z góry raporty to problem jest raczej z arkuszami kalkulacyjnymi. Wystarczy stworzyć taki pod nowym officem (excelem), dołożyć kilka makr i juz open office (a nieraz i starsze wersje ms officów wariują). A na górze mają to głęboko w ..... bo se kupili pakiecik i ty robaku na dole tak masz wysyłać. Niestety taka jest prawda:( Powoli się to zmienia na rzecz formularzy na www ale tu znowu pojawia się problem z przeglądarkami (używam 3 i każda działa gdzie indziej inaczej - opera niestety wypada najgorzej, a i firefox czasem rady nie daje) oraz obciążeniami łącz i awaryjnością takich stron.
Szefa trzeba zmienić ! Lub umożliwić mu odejście ! Wszak prawo w tym kraju musi być przestrzegane, jeśli szef nie wie co to jest prawo to do podstawówki i niech zgłębia edukację od podstaw !
A ty myślisz że co, człowiekowi na dole będzie się chciało ryzykować nieprzyjemności (do utraty pracy włącznie) tylko dla idei? To jakiś straszny ideowiec by musiał być. Zwykły człowiek napisze zapotrzebowanie na MS Office i resztę ma gdzieś.
Ryba psuje się od głowy i od głowy ją trzeba naprawiać.
