
Czemu dochody 'członków stowarzyszenia' mają spaść o 1/5 gdy ZAIKS będzie płacił 7% VAT? 1/5 to 20/100, więc blisko 3-krotnie więcej niż 7%. Czy czasem 'członkowie' (by nie pisać członki) ZAIKS nie zapędzili się nieco w swoich katastroficznych wizjach?
No i last but not least - co nas obchodzą dochody członków? My płacimy podatki i one zmniejszają nasze dochody średnio o jakieś 40%. Złe jest to, że ZAIKS próbuje podatki omijać, a nie to że ma płacić podatki jak wszystkie podmioty prawne...
Bo to jest tak, ze czlonkowie ZAIKS (czyli autorzy muzyki) dostana 1/5 mniej, a prezes nadal bedzie tyle samo zarabial. Chyba tlumaczenia czemu 20 a nie 7% wystarczy :/
No jasne. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase dla prezesa/viceprezesa oraz zarzadu. Fajnie by bylo nieplacic podatkow, ale niestety w polsce jest takie prawo podatkowe a nie inne ze placic jednak trzeba. Jak im nie pasuje, to polecam przeniesienie firmy na ktores panstewko na wyspach wokol dominikany. Tam sa raje podatkowe to prezesi i zarzad zarobi wtedy.

nosił wilk razy kilka... :)
ZAIKS jeden z wielu reliktów socjalizmu
ee.. "czlonkowie ZAIKS (czyli autorzy muzyki) " - autorzy muzyki z zaiksu zazwyczaj nie dostają ani grosza - gro dochodów zaiksu idzie na.. utrzymanie zaiksu (prezesi ;), reszta dla wytwórni współpracujących z zaiksem.
Dla zainteresowanych polecam przejrzenie bloga prawo.vagla.pl, którego autor (prawnik) jako "twórca" próbował uzyskać od zaiksu jakiekolwiek wynagrodzenie.
I jako "humor" (niestety prawdziwy - polecam dopisek na dole): http://www.kabar(...)iks.html
To jest norma na swiecie. A co sie dzieje np w USA? Jest sobie wielkie MPAA ktore pozywa ludzi za nic..
Polecam artykul: http://hacking.pl/pl/news-7650.html
Kiedy MPAA uzyska jakies pieniadze, to nie idzie to dla artystow, tylko dla wytworni oraz utrzymanie prezesow obu firm. Artysta zazwyczaj ma grosze z calej tej produkcji.
Pewnym sposobem zarobku dla artystow jest internet i publikacja utworow np w formie MP3. Wytwornie juz widza w tym zagrozenie dla siebie. Bo co wtedy beda mogli sprzedawac? Teraz w cene plyty wchodzi: maly procent dla artysty, cena okladki, cena krazka, cena tloczenia krazka, reklama oraz spory procent na utrzymanie wytworni. Dotadkowo posrednik dolicza swoja dole i tak sie robi calkiem ciekawa cena. Publikacja przez internet nie wymaga juz tego nakladu, ale wytwornie chetnie by nakladaly te sama cene. Dlatego ramie w ramie z wytworniami ruszyl micro$oft. Firma stworzyla DRM ktory ma ograniczac kopiowanie/odlsluchiwanie utworu. Niedlugo dojdzie do paranoji ze beda dawac licencje na ilosc odsluchow utworu/ow.
Tak wiec reasumujac kazda instytucja broniaca interesow wytworni jest reliktem z gola sowieckim - nie koniecznie komunistycznym.
Kazda taka firma winna byc zlikwidowana.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.