ja tam nie mam problemów z inpostem, za to z pocztą polską nieustannie...
Inpost jest do dupy pracowalem tam widziałem co starzy doreczyciele robią z listami przesyłki leża po 2-3dni zanim wydadza je doreczyciela ludzie pozniej sie burza ze rachunek przyszedł po terminie i oczywiscie roreczyciel obrywa bo za kazdą udowodnioną reklamacje zabierają 30zl a tak to placa 25gr od listu i 1zl od paczki ktorych prawie nigdy nie ma

witam ,mam wrażenie że te bzdury wypisujesz dlatego że nie poradziłeś sobie w pracy jaka miałes wykonywać, poprostu nie nadawałeś sie do pracy i zostałeś wywalony.Zycze tobie znalezienia pracy łatwej i przyjemnej od tej w inposcie pozdrawiam,
Zbyszek
Sądziłem że najgorszą firmą kurierską jest DHL, ale okazuje się że najpodlejszą firmą jest InPost.Czekam już prawie dwa tygodnie na przesyłkę w tym czasie wykonałem kilka telefonów do owej firmy.Najpierw poinformowano mnie że mogę odebrać przesyłkę w Zawierciu to jest ok.20km od miejsca zamieszkania.Następnie po mojej dość ostrej wymianie zdań z jedną z Pań powiedziano mi że dostarczą przesyłkę i czekam teraz dwa dni w domu a przesyłki ani żadnej wiadomości
dalej niema.Radzę wszystkim omijać tą pseudo firmę szerokim łukiem.Totalne dno.
Zgadza się.Kilka razy zdarzyło się, że przesyłki dostarczane inpostem nie docierały do mojej firmy lub trafiały do zupełnie innego adresata.Mieliśmy z tego powodu problemy,bo korespondencja do nas kierowana to często ważne dokumenty, faktury itp. Wkurzony obdzwoniłem naszych kontrahentów prosząc by wysyłali do nas korespondencję Pocztą Polską. Od tego momentu problem zniknął.Za to pojawił się u nas gościu z inpostu i podsunął mi jakieś kuriozalne oświadczenie (robione chyba na powielaczu z kartofla) do podpisania że jesteśmy zadowoleni z ich usług (!!!) Co z idiotyzm. Oczywiście odmówiłem podpisu i odprawiłem gościa z tym żałosnym kwitkiem za drzwi.
Od ponad roku dostaje rachunki z In Post - jestem bardzo zadowolona, do tego stopnia ze kupując na allegro proszę o wysyłanie tą firmą!
Ludzie pomyślcie że jest coś nowego, coś co potrzebuje jeszcze doskonalenia ale to coś jest konkurencja Poczty Polskiej - I właśnie dlatego wolę In post. Lepiej stracić niż dać zarobić złodziejom z poczty polskiej
Witam
Czytając wszelkie komentarze na temat listonoszy aż się prosi by to skomentować.
Większość wypowiadających osób wypowiada się stronniczo jako adresat. Trzeba przyjrzeć się obu stroną ( punkt widzenia zależny od punktu siedzenia, listonosz czy adresat )
1. Skrzynki – obowiązek adresata
Powinny być montowane w miejscu dostępnym dla listonosza a nie za 2 czy 3 domofonami, na ogrodzeniu przy furtce ( dom powinien być oznakowanym numerem ) a nie za płotem na podwórku po którym biega np. owczarek niemiecki lekko głodny.
2. Korespondencja – obowiązek listonosza
Przestrzegać by docierała w tym dniu w którym otrzymuje pocztę w rejon doręczeń. Do adresata ( a raczej nadawcy) należy by ta korespondencja była poprawnie adresowana.
3. Firmy
Listonosze chodzą po rejonie raz, niektóre firmy zapominają o tym ( szczególnie sklepy lub biura ). Skoro sklep-biuro nie jest czynne cały czas należy wyposażyć biuro w skrzynkę pocztową ( ogólnie dostępną ) do której będzie wrzucana korespondencja. Oznakowana z numerem lub nazwą firmy na obudowie. Listonosz nie będzie chodził kilka razy pod jeden adres i „ polował „ na właściciela firmy lub pracownika. Proszę nie zapomnieć, że mając firmę w obiektach zamkniętych bez możliwości wchodzenia na teren zakładu osób postronnych listonosz tez nie wejdzie. Pocztę może najwyżej zostawić na portierni a z portierami czy woźnymi rożnie bywa ( w większości przypadkach nie wpuszczają i nie chcą odebrać poczty )
4. Przyczyna nie otrzymania korespondencji
a) brak skrzynki
b) brak możliwości dostarczenia korespondencji do skrzynki ( próbował ktoś kiedyś dostać się do jakieś kamienicy w której nikt nie otwiera domofonu a skrzynka znajduje się np. na pietrze za 2 domofonami?
c) brak oznaczenia numeru mieszkania na skrzynce lub brak numeru domu w domku jednorodzinnym? Full wypas willa i drobny szczegół- brak skrzynki pocztowej na korespondencje lub skrzynka metalowa koperta 20cm na 10 cm z otworem wrzutowym przez który z trudnością przeciska się rachunek, bez możliwości wrzucenia czegoś więcej niż płaskiego rachunki tp o rachunku np. plus czy jakiegoś katalogu A4 można zapomnieć oraz numeru domu na elewacji lub innym miejscu umożliwiającej ustalenie adresu.
Skargi można zawsze złożyć u poszczególnego operatora ( Poczta Polska, Inpost, PGP czy jeszcze inny operator pocztowy ) na brak korespondencji, ale proszę się najpierw zastanowić czy na pewno listonosz jest winien?
Polecam test :
1. wybrać obojętnie 10 znajomych z jakiegoś obszaru, wziąć 10 pustych kartek i napisać „ Pozdrawiam …. . i swoje nazwisko „
2. następnie wyjść na miasto z tymi karteczkami i spróbować włożyć je do skrzynek pocztowych tych znajomych ZAKAZ DZWONIENIA DO TYCH ZNAJOMYCH NA DOMOFON !!! Proszę spróbować dostać się do kamienicy ; )
3. życzę powodzenia, a teraz proszę wyobrazić sobie listonosza i że ma takich karteczek 500 lub 1000 i roznosi je w jeden dzień
Pracowałam w Inpost jako doręczyciel. Na początku nic nie wzbudzało moich wątpliwości - pierwsza wypłata ok, tylko umowa coś za długo szła, ale w końcu doszła. Pracy dużo, ale jak to doręczyciel - ciężko i dużo.
Wszystko szło dobrze, dopóki nie doszedł nowy opryskliwy pracownik, zaczął się tzw. mobbing, więc szybko zrezygnowałam, bo i szkoda nerwów. No i wtedy zaczął się problem z wypłatą...
Jakież było moje zdzwienie kiedy dostałam 100zł... za ponad 1000 rozniesionych przesyłek. To jakaś kpina. Próbuje się dodzwonić do kierownictwa, ale albo nie odbierają, albo (jak przed chwilką) wyłączają telefony.
Jak z tym walczyć? roznosiłam w upały, zapieprzałam na starym rowerze, za marne grosze... czuje się oszukana :( nie wiem jak z tym walczyć. Znajomi mówią: olej sprawę, przecież to tylko dwie stówki, ale nie wiedzą JAK trzeba
zapier... żeby chociaż dostać te marne 200...
InPost to jakaś pomyłka. Doręczają moje rachunki z Orange. Za każdym razem dostaję rachunek w dniu kiedy upływa termin zapłaty. Dziś przeszli samych siebie - termin płatności rachunku 28.09 a dziś 30.09. Ale odsetki od spóźnionych faktur płacę ja. Coś tu chyba nie "halo" tym bardziej, że skrzynka pocztowa wisi na płocie i jest regularnie przeglądana. Myślę, że takich klientów jest więcej - może by tak pozew zbiorowy?
Mnie najbardziej denerwują Ci, którzy narzekają na to, że dostają awiza, bo listonosz był u nich np ok 10 a ich nie było w domu, bo byli w pracy i teraz wielki foch- w takim razie kiedy listonosze mają Wam doręczać te listy- mają pracować po 12h od 8-20 by każdego zastać w domu? To są też ludzie, nie roboty- a jak zawsze można poprosić by nadawca zaadresował paczkę/list polecony na Twój adres pracy- i po kłopocie...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.