
Mam większe zaufanie do tego komunistycznego molocha niźli do prywaciarzy którzy dociążają przesyłki blaszkami. Zawsze korzystałem z Poczty Polskiej i korzystać będę, a ważne przesyłki polecone czy lotnicze zawsze szybko docierały.
"prywaciarzy którzy dociążają przesyłki blaszkami"
jak sadzisz po co tak robia?
ja mogę się poskarżyć na inpost jako odbiorca. otóż list zaadresowany do mnie znalazłem na chodniku przed klatką schodową mojego bloku.
innym razem znalazłem powiadomienie o przesyłce położone na domofonie koło ulotek. gdy odbierałem przesyłkę i żądałem rozmowy z doręczycielem, pan obsługujący mnie powiedział że go to nie obchodzi, bo jest ajentem.
a więc omijać z daleka inpost
Podobnie działa PAF.
Z tą różnicą, że zdarzają się wyjątki.
Przesyłki nadane w rejon ŁODZI I OLSZTYNA docierają przeważnie na następny dzień.
Reszta kraju 3-5 dni.
Na drugim końcu są też takie zdarzenia jak 20-dniowe doręczanie przesyłek.
Ktoś korzysta /korzystał/ z PAF?
Może podzieli się własnymi wrażeniami?

Przeliczyli się ci, którzy byli przekonani, że zagraniczna firma z zagraniczną nazwą już na samym starcie w Polsce będzie o stokroć mądrzejsza i będzie szanować każdego pojedynczego klienta nieporównywalnie lepiej niż rodzima firma, która przez ponad 400 lat zdążyła się dopasować do panujących warunków i po której wiemy czego się spodziewać. Tak to już jest jak się bardziej ufa firmie działającej na rynku przez 1,5 roku niż tej która funkcjonuje na nim 450 lat.
Niestety mam równie niekorzystne doświadczenia - list wysłany 12.06 doszedł 24.06. Przesyłka wysłana w Krakowie, adresowana... do Krakowa (!). Termin odpowiedzi minął 20.06 więc dzięki wspaniałemu Operatorowi mogę się... Na szczęście nadawca wykazał się wyrozumiałością. Ale i tak nie polecam.
tez mam nienajlepsze doswiadczenia. punkty w sklepach papierniczych, salonach prasowych czy sklepach z rajstopami, przesylki niby "awizowane" trzymane na zapleczu w jakims kartonie. czekalem 3 tygodnie na list z wawy do lodzi. dopiero jak si pofatygowalm po punktach i zostawilem kartke z prosba o kontakt przyczlapal sie "kurier" - zulik, ktory roznosi gaztki jipermarketu i smieci nimi pod drzwiami.
Trudno że co niektórzy się rozczarowali. Ale ten komunistyczny moloch jak nie którzy określają, ma rozbudowaną sieć placówek. Przecież w każdej miejscowości jest placówka poczty polskiej. Poczta polska ma też swoją tradycję. Przed II wojną światową Poczta polska była państwowa a to zobowiązywało.
Mnie Inpost dostacza faktury do płacenia za kablówkę. Tak naprawdę nadąją się tylko do dostarczenia przesyłek miejcowych.
Polecam dodać do artykułu także kilka bardzo niedawnych spraw z inPostem w roli głównej -
http://www.ithin(...)-radosc/ - zagubienie przesyłki z dokumentami bankowymi
http://sznik(...)-wiecej/ - czas dostarczenia przesyłki, olewanie klientów
placisz w terminie, przeciez oni maja taki burdel, ze nawet jak zaplacisz po tygodniu to sie nikt nie doczepo :)
Od kilku dni usiłuję znaleźć w Katowicach jakiś punkt, w którym można nadać
paczkę lub list. Sprawdziłem wyrywkowo 2 podane na stronie (Jagiellońska i
Dąbrowskiego) i... oba są nieaktualne !!!!
Wczoraj otrzymałem list przesłany przez Waszą firmę. List nadany w dniu
13.06.2008, czyli prawie 2 tygodnie temu.
I to nie z drugiego końca świata, tylko z Pyskowic, czyli miasta odległego
zaledwie o 40 km.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.