
niestety większość tego typu urządzeń współpracuje jedynie z tą imitacją systemu z redmond. co nie zmienia faktu, że za jakiś czas będzie je mozna kupić w kiosku z dodadkiem do gazety ...(piiiiiiii) a ja osobiście znam pewnego Pana Burmistrza pewnego UMiG, który stanowczo stwierdził, że nie będzie się tym ustrojstwem posługiwał i kazał je zamknąć w szafie pancernej. pewnie... zawsze można to zastapić toną papieru i zmarnowanym czasem petentów.
i jak w tej naszej Polsce ma być dobrze skoro na stołkach zasiadają tacy biurokratyczni ignoranci.
pozdrawiam

No z tym ZUSem nie do końca tak jest. Składać dokumenty z wykorzystaniem podpisu elektronicznego można już dawno, ale od 21 lipca będzie to konieczne - nie będzie można wysłać do ZUSu dokumentów bez podpisu elektronicznego. Aczkolwiek też nie do końca, bo to w sumie dopiero zacznie obowiązywać dla kogoś, komu się skończy ważność bieżącego "dyskietkowego" certyfikatu.
Po co w ogole ten podpis cyfrowy? Od kilku lat mieszkam w UK. Ze wszystkimi urzędami kontaktuję się emailem. Każdą sprawę załatwiam emailem albo rozmową telefoniczną. Moja firma rozlicza się, płaci podatki,wystawia f-ry i wszystko inne zalatwia emailem i telefonem. Od 4 lat nie postawiłem nogi w zadnym urzędzie (nawet firmę zarejestrowałem przez telefon). W zasadzie nawet nie wiem gdzie miałbym pojsc jeslibym musiał. Chyba wszystko sie sprowadza do zaufania do obywatela. W UK po zarejestrowaniu firmy dostałem list z podziękowaniem, że raczyłem ich poinformowac o zalozeniu firmy oraz podziękowania, ze postanowiłem "sam na siebie zarabiac" i ogolnie, ze królowa życzy mi powodzenia. W Polsce chyba dalej podatnik jest traktowany jako potencjalny złodziej a nie źródło dobrobytu.
nie do końca ZUS wycofał się z blokady o której mówisz, podpis elektroniczny będzie obowiązkowy sukcesywnie w zależności jak dawno otrzymałeś certyfikat.

@kkuk: wiem jak jest w uk i nie tylko tam. niestety kolesiostwo w naszym kraju doprowadziło do takiej sytuacji a nie innej, co nie zmienia faktu, że cały cholerny postęp blokują niereformowalne, trzęsące się na widok każdej nowinki dziady - nie wiem czy to najlepsze określenie, bo znam wiele starszych osób którym nie trzeba dwa razy tłumaczyć czym jest login i hasło.
gdyby nie te "dziady" na stołkach, przypuszczam mielibyśmy tu drugie UK (a może i lepiej)
pozdrawiam
