Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem prywatne firmy i kancelarie nie mogą samodzielnie ścigać piratów.
W USA nie brakuje firm, które masowo wyszukują w sieci IP osób posądzonych o ściąganie nielegalnych plików. Następnie proponują im ugody - za zapłacenie określonej sumy odstąpią od wytaczania procesu o piractwo. Jednorazowo pozywane są tysiące internautów.
Podobnie sprawa wygląda w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Jednak w Polsce jest to niemożliwe ze względu na obowiązujące prawo. Nie pozwala ono na wykorzystywanie adresów IP internautów przypadkowym firmom. Ich bezprawne zdobywanie traktowane jest jako łamanie tajemnicy telekomunikacyjnej, bo ani prawo telekomunikacyjne ani ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie dają prywatnym firmom nieograniczonego prawa wglądu do adresów IP.
Każda firma czy kancelaria, która ma na to ochotę, nie może szantażować internautów, nawet gdy ściągają nielegalne pliki
Jednak dane, stojące za IP, mogą bez trudu otrzymać organy uprawnione do ścigania przestępców - policja i prokuratura.
Nie oznacza to jednak, że nie można prowadzić działań zapobiegających naruszaniu praw autorskich. Serwis hostujący może wezwać użytkownika do zaprzestania takiego naruszania, jednak na tym etapie jego dane nie są znane. Użytkownik może zawrzeć ugodę. Jeśli odmówi, sprawa znajdzie swój finał w procesie karnym lub cywilnym.
Nie można jednak nikogo straszyć i namawiać do zawarcia ugody, gdy wina nie została mu udowodniona.
Źródło: gazetaprawna.pl
te ich gnioty sie nie sprzedaja wiec czemu nie zarobic tak czy siak na potencjalnych klientach. majac ulotny kontakt z ta firma nie zdziwiloby mnie gdyby byla to po prostu prowokacja. ciekawe czy serwer z roznymi ciekawymi rzeczami (z czasow pre-p2p) zniknal juz z budynku firmy...
"Ściągnięcie muzyki z internetu nie jest jeszcze przestępstwem - używanie jej czyli słuchanie już tak"
Nie jest przestępstwem ani ściągnięcie ani słuchanie. Jest _tylko_ rozpowszechnianie. Można mieć wątpliwości czy samo upublicznienie jest rozpowszechnianiem, ale to szczegóły.
Proponuje zobaczyc ten link dotyczacy Szklarskiego...
http://prawd(...)ski.html
Ściągnięcie muzyki z internetu nie jest jeszcze przestępstwem - używanie jej czyli słuchanie już tak, ponieważ słuchamy muzyki, za którą powinniśmy zapłacić ale tego nie zrobiliśmy. Choć mogę się mylić. Czy dorobienie sobie klucza do czyjegoś samochodu jest przestępstwem? Przecież z niego nie korzystam - mam tylko taką możliwość ale za to nie mogę zostać pociągnięty do odpowiedzialności.
Cała ta sprawa jest kontrowersyjna a wszystko wynika z pazerności wytwórni i kancelarii. Dawno trąbią wszyscy łącznie z p. Szklarskim, że nie było by problemu piractwa w tej skali gdyby nie zaporowe ceny i brak przygotowania odp. (polskich) wersji filmów.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.