Komentarze archiwalne

do: Tysiące polskich piratów otrzyma groźby pozwu?

  • ~mcv

    "Ściągnięcie muzyki z internetu nie jest jeszcze przestępstwem - używanie jej czyli słuchanie już tak"

    Nie jest przestępstwem ani ściągnięcie ani słuchanie. Jest _tylko_ rozpowszechnianie. Można mieć wątpliwości czy samo upublicznienie jest rozpowszechnianiem, ale to szczegóły.

    18-07-2008, 13:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kropkaz

    te ich gnioty sie nie sprzedaja wiec czemu nie zarobic tak czy siak na potencjalnych klientach. majac ulotny kontakt z ta firma nie zdziwiloby mnie gdyby byla to po prostu prowokacja. ciekawe czy serwer z roznymi ciekawymi rzeczami (z czasow pre-p2p) zniknal juz z budynku firmy...

    19-08-2008, 17:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~chani
    [w odpowiedzi dla: ~Abgan]

    Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem prywatne firmy i kancelarie nie mogą samodzielnie ścigać piratów.

    W USA nie brakuje firm, które masowo wyszukują w sieci IP osób posądzonych o ściąganie nielegalnych plików. Następnie proponują im ugody - za zapłacenie określonej sumy odstąpią od wytaczania procesu o piractwo. Jednorazowo pozywane są tysiące internautów.

    Podobnie sprawa wygląda w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Jednak w Polsce jest to niemożliwe ze względu na obowiązujące prawo. Nie pozwala ono na wykorzystywanie adresów IP internautów przypadkowym firmom. Ich bezprawne zdobywanie traktowane jest jako łamanie tajemnicy telekomunikacyjnej, bo ani prawo telekomunikacyjne ani ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie dają prywatnym firmom nieograniczonego prawa wglądu do adresów IP.
    Każda firma czy kancelaria, która ma na to ochotę, nie może szantażować internautów, nawet gdy ściągają nielegalne pliki



    Jednak dane, stojące za IP, mogą bez trudu otrzymać organy uprawnione do ścigania przestępców - policja i prokuratura.

    Nie oznacza to jednak, że nie można prowadzić działań zapobiegających naruszaniu praw autorskich. Serwis hostujący może wezwać użytkownika do zaprzestania takiego naruszania, jednak na tym etapie jego dane nie są znane. Użytkownik może zawrzeć ugodę. Jeśli odmówi, sprawa znajdzie swój finał w procesie karnym lub cywilnym.

    Nie można jednak nikogo straszyć i namawiać do zawarcia ugody, gdy wina nie została mu udowodniona.

    Źródło: gazetaprawna.pl

    12-10-2011, 12:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • « 1 2 3

Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze:

comments powered by Disqus


Najnowsze Programy

Serwisy specjalne:
Wydarzenia: