Ma to pewien sens - bo skoro od razu zmykasz i nie zaglądasz - znaczy, że nie zależało Ci tak naprawdę na informacji z tej strony, a więc zamiast bezproduktywnie na niej tracić czas, zrobisz coś sensownego.
(przy okazji... ten matematyczny weryfikator mojego człowieczeństwa powinien akceptować też odpowiedzi słowne)

ja to często widzę tak:
jakiś ktoś coś tam umie ale przez wiek i małą (żadną) liczbę zleceń czuje niedosyt pokazania się, pakując swoje "portfolio" świecidełkami nabywa samodoświadczenia nabierając jeszcze większego ciśnienia niedosytu, jak już trafi na zlecenie - przekonuje biednego (nieobeznanego) zleceniodawcę że typowy user TEGO WŁAŚNIE chce.
I powstają potworki takie na jakie ostatnio trafiam: strona firmy przewozowej dysponującej wątpliwej generacji sprzętem ale z intrem na stronie przedstawiającej super neoplany. A ja chcę tylko sprawdzić rozkład, a tu ciągły atak muzyczką z intra po każdym odświeżeniu.
Przecież typowy cykl sesji idzie sobie wyobrazić już w głowie.
Oczywiście intra jak najbardziej w serwisach potrzebnych na odczepne (vide strefabols - wszak wódka jaka jest każdy wie).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.