mam takie pytanie odnośnie tematu. czy faktycznie ma znaczenie, czy dane urządzenie (telewizor, komputer) są w czasie burzy włączone lub wyłączone? Czy zmniejsza się prawdopodobieństwo ściągnięcia wyładowania elektrycznego, gdy odbiornik jest wyłączony, czy może jest ono wtedy zerowe i wszystko zostanie uziemione przez odgromnik na dachu? Nie chodzi mi w sumie tylko o dane, ale także o sprzęt.
stan włączenia lub wyłaczenia nie ma tutaj nic do rzeczy, calosc rozchodzi sie o fizyczne połączenie kablem z gniadkiem sieciowym/telefonicznym/antenowym
Tak wiec potoczne stwierdzenie "trzeba wyłączyc bo burza idzie" należało by zprecyzować na "trzeba ODłączyć bo burza idzie"
Mi w przeciągu 5 ostatnich lat spaliło 3 modemy (zwykłe analogowe pentagramy - rzadko z nich korzystam no ale...) Komputer był w czasie burzy odłączany od napięcia (poprzez wyjęcie wtyczki) podłączony był tylko do telefonu poprzez modem i "zabezpieczenie" które nic nie dało. Dlatego ostatnimi czasy odłączam wszystkie kable mające kontakt z sieciami zewnętrznymi - prąd, lan, modem. A i na wszelki wypadek ubezpieczyłem sprzęt :)
"bezpieczna listwa" taaa. jak mocno pieprznie to i listwa nic nie da, u mnie tak było przez listwe przeleciało i w zxalisacz walnęło i jak zasilacz idzie do bozi to płyta główna i grafa też no i jak to stary komp to musiałem wydać 1400 na nowe części.
Moja rada nie pracowac w burze wyłączyć z gniadka elektrycznego, modem też wyłączyc i luzik.
@blizzy -- tak na zdrowy, chłopski rozum, to stan włączenia odbiornika ma niewiele do rzeczy, może jedynie tyle, ze starszemu sprzętowi (telewizory Rubin na przykład;) czasem szkodzi gwałtowne odcięcie napięcia. Elektryczność płynąca z błyskawicy nie jest niczym do odbiornika przyciągana - po prostu płynie po instalacjach wszelkiego typu, dążąc do uziemienia. Zabezpieczona listwa przeciwprzepięciowa na przykład, czasem niewiele daje -- prąd o tym natężeniu bez problemu da radę przeskoczyć między metalowymi częściami bezpiecznika, ignorując fakt że ten się już przepalił.
Najbezpieczniej po prostu powyjmować kable z gniazdek (te od telewizora i dvd też), odłączyć modemy, routery, i inne tałatajstwo - ale tylko wtedy, jeśli burza jest bezpośrednio w Twojej okolicy -- nie ma sensu panikować, jeśli jest 15km od Ciebie.
ale przy tych napięciach wyindukowanych z sieci dobre zabezpieczenie (w postaci odgromników - więcej niż jednego w różnych miejscach) powinno wystarczyć. Są na to odpowiednie normy elektryczne
Przecież przed uderzeniem pioruna praktycznie nic nie chroni. Piorun trafia w linie napowierzną energetyczną, telefoniczna w instalację antenową. Pojawia się na urządzeniu w postaci impulsu. Jest to krótkotrwały zwrost napięcia.
Uziemienie a także zerowanie - służy ochronie przeciwporażeniu. Tylko że komputer każdy ma w pokoju a gniazda z bolcem ochronnym są w kuchni lub łazience.
Bezpiecznik - ochrania w przypadku zwiększenia poboru mocy lub zwarcia.
Listwa zasilająca przeciwprzepięciowa - ma na celu ochronę urządzenia przed przepieciem spowodowanym przez urządzenia indukcyjne. Elementem ochronnym jest szybki warystor. Jest to opornik którego oporność jest nieliniowa i zależy od napięcia. Po przekroczeniu odpowiedniego napięcia jego oporność gwałtownie maleje. Co powoduje zadziałanie bezpiecznika.
W przypadku burzy najlepiej jest odłączyć wszelkie linie.
Z ludowych sposobów to proponuję święcony wianek zawiesić. LOL. A tak na poważnie to odłączyć od sieci i wtedy jest pewność, że się nic nie stanie. Lepiej przerwać pracę na czas burzy niż stracić kompa. Jeśli już komputer jest podłączony w czasie burzy to nie ma znaczenia czy chodzi czy nie.
Kościoły mają wysokie wieże i ściągają pioruny.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.