patrząc na to, co jest na forum CANONa, jest to trojan dodający certyfikat do zaufanych urzędów certyfikaji w winowsie..
nastepnie przeglądarka ma podawany fałszywy addr IP strony www.mbank.com.pl, ta strona zaś podpisana jest z użyciem fałszywego centrum certyfikacji.
i tyle
Może mi ktoś wytłumaczyć? Z tego wynika, że ktoś jest narażony na atak pomimo tego, że sprawdza poprawność adresu oraz certyfikat strony banku. W jaki sposób wobec tego mam się upewnić, że jestem na WŁAŚCIWEJ stronie banku a nie na podstawionej ???
Mam za każdym razem skanować komputer w poszukiwaniu trojanów przed zalogowaniem się na stronę banku?
Przede wszystkim nie podawać haseł umożliwiających wykonywanie przelewów i dzwonić do banku jeśli coś takiego jak podane w przykładach w artykule ma miejsce. Banki nigdy nie żądają haseł na zapas, nigdy nie proszą o podawanie danych poufnych itp. Zawsze należy pomyśleć ....
Najbezpieczniej i najwygodniej jest chyba uruchomić z płyty CD jakąś dystrybucję Linuksa (np. Ubuntu albo openSUSE) - ładuje się ze dwie minuty, ale potem można się logować do banku bez obaw, że hasło dostępu pójdzie w niepowołane ręce. Pod Windowsem nie można mieć nigdy pewności, czy system jest czysty, bo zależy to od wiedzy i intuicji użytkownika, nawet jeśli się korzysta z drogich pakietów bezpieczeństwa (np. Kaspersky Internet Security).
krzych, korzystanie z kąta ograniczonego dużo nie pomoże.
zbyszek_malarz , jeżeli pozwoliłeś na instalację szkodliwego oprogramowania na swojej maszynie to w sumie jesteś na straconej pozycji - nawet jak usuniesz to nie masz pewności, że rootkit się nie ukrył.
Całe szczęście w sumie w tym, że szkodliwe oprogramowanie piszą idioci a nie artyści z dawnej sceny (kiedyś było naprawdę wielu fanów wirusów piszących je z ciekawości, chęci poznania a nie dla szkodzenia innym). Jeżeli firma produkująca program antywirusowy podała kilka mieśięcy temu info o nowym zagrozeniu - wirusie zmieniającym swój kod to źle się dzieje. (Dla nierozumiejacych: wirusy polimorficzne miały swój rozkwit jeszcze w czasach dosa/win 3.11.)
Rozwiązaniem jest ... przestać używać windows ;-) Wiem, to nie jest najprostsze z rozwiązań, ale skuteczne przynajmniej.
zbyszek_malarz: w ogólności, jeśli cokolwiek ma kontrolę nad Twoim komputerem, to nijak się nie wybronisz w sposób pewny, może Ci się jedynie to udać z jakimś prawdopodobieństwem. :-) Tzn. skąd będziesz wiedział, że podczas skanowania systemu antywirusem tenże rzeczywiście go skanuje?
krzych: Wytłumacz tysiącom firm, że nie potrafią pisać oprogramowania i często działa ono tylko pod Aministratorem. Użytkownik wtedy nie ma wyjścia (tzn. może co najwyżej nie używać programu).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.