"Okazało się, że zdecydowana większość ludzi porusza się po stałych ścieżkach w odległości 10 km od miejsca zamieszkania."
Zdecydowana większość ludzi porusza się rano do pracy (młodsi do szkoły), po południu do domu. Wieczorem poruszają się np. do knajpy, sklepu albo do domów rodziny lub znajomych z wizytą. Ewentualnie poruszaja się do innych stale odwiedzanych miejsc (siłownia, basen, biblioteka, itd.). O 100 km raczej nikt się w ciagu tygodnia nie porusza, chyba, ze praca tego wymaga.
Coś mi sie zdaje, że ci naukowcy są totalnie oderwani od życia. Ciekawe ile kosztowały te ich badania.
jak zwykle zachodni naukowcy i ich debilne badania... mielismy juz inteligencje zalezna od ilosci kalorii spozywanych w dziecinstwie, teraz to...
o ile zachodni naukowcy nie zajmuja sie najnowszymi technologiami, to w wiekszosci przypadkow to banda debili, ktorzy absurd ubieraja w pseudonaukowy belkot
Gdyby ktoś chciał więcej szczegółów, to na portalu BBC jest spory artykuł na ten temat:
http://news.(...)3128.stm
"że jesteśmy niewolnikami własnych nawyków"
True, true, true, true, po stokroć true.
Większość ludzi po odnalezieniu "najoptymalniejszej" drogi do jakiegoś celu podąża nią już stale. Sam mam dwie ulubione drogi do pewnego miejsca w mieście, i mimo iż żadna nie jest optymalna (za to obie są przyjemniejsze), zdecydowanie zawsze wolę przejść się np. bulwarem wzdłuż rzeki niż obok samochodów. "Optymalność" jest tutaj definiowana właśnie również poprzez spokój i ciszę...
Ale gdy zmierzyłem wszystkie te drogi, różnice okazały się minimalne, praktycznie można je olać. Decyduje przyzwyczajenie. Zauważyłem też, że często droga powrotna przebiega zupełnie inaczej niż droga do celu. Prawdopodobnie pierwszy raz wracając z tamtego miejsca szukałem drogi bardziej na chybił-trafił, i raz znalazłszy poprawną i dość "optymalną", zacząłem używać jej na stałe.
Nawyki... Tak, racja. Jesteśmy ich niewolnikami. To dotyczy niemal każdego aspektu naszego życia. A najbardziej, niestety, sposobu myślenia...
Bardzo ciekawe badanie. Gdy sam zastanowię się, jaką ja trasę robię, to dochodzę do wniosku - prawie zawsze taką samą.

Ja też zawsze jadę do pracy tą samą drogą, a co najlepsze, wracam dokładnie tą sama drogą, tylko w przeciwnym kierunku! Genialne wyniki badań, powinni dostać Nobla.
hmm a ja jestem bicyklista i staram sie nigdy nie jechac ta sama trasa, a jak wychodze w ptk wieczorem to toalnie trace kontrole nad planowaniem czasu i miejsc i do niedziei wieczorem odchodzi totlna przypadkowosc i improwizacja :) ciekawe czy wtedy rzadzi tym jakis wzor?
@~harry666t Te przyzwyczajenia dotyczą prawie każdej dziedziny naszego życia. Jeśli znaleźliśmy coś co już działa "po co zmieniać to na gorsze". Żeby zmienić coś na lepsze, to lepsze musi być WYRAŹNIE lepsze, inaczej nie opłaca się przyzwyczajać do nowego.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.