Wiele z tych tłumaczeń jest lepsze, niż tłumaczenia dystrybutorów na Polskę.
Chyba to ich najbardziej zabolało...
Jak tak dalej pójdzie to będą aresztować, za to, że opowiem koledze film, który obejrzałem (przecież to też naruszanie praw autorskich).
Nie daj Boże, żebym zrobił to przez mail'a, przecież to od razu dowód dla sądu.
Ja też nie wiedziałem wcześniej, ale właśnie przed chwilą przekazałem. Swoją drogą ten cały adwokacina musi być cokolwiek marny albo leniwy, skoro bierze kasę z góry - jakby był dobry i ambitny wziąłby sprawę bez opłat wstępnych i wygrał łącznie ze zwrotem kosztów sądowych a może i odszkodowaniem, które pokryłyby jego honorarium. A tak weźmie kasę i oleje. Z jednej dobrze jest płacić w słusznym celu a z drugiej żal że te pieniądze trafią zapewne do pazernego i zapewne kiepskiego prawnika bez zasad. Ot życie.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.