Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Edziu Imperator

    Moja uczelnia w ogóle nie komunikuje się ze studentami. Plany zajęć na korytarzu widziałem ostatni raz na drugim semestrze, a informacje publikowane na stronie internetowej są opatrzone rozporządzeniem rektora, że uczelnia rzeka się odpowiedzialności za publikowane na stronie materiały. Jest to w zasadzie jedyna forma komunikacji, bo dziekanat mało wie, punkt informacyjny wie co mu przekażą, a do działu planowania zajęć wstęp mają tylko wykładowcy. Chyba tylko kwestura może udzielić informacji, ale zbyt dużo informacji nie udzielą, bo tylko nt. płatności i zaległości.

    22-05-2008, 14:44

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Jony
    m
    Użytkownik DI Jony (70)

    Moja szkoła też się ze mną praktycznie nie komunikuje. Mój były wychowawca to zupełnie co innego - telefon, e-mail, jabber :)

    22-05-2008, 16:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Marek
    m
    Użytkownik DI Marek (145)

    To nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Nieco roszczeniowy wydźwięk wiadomości świadczy o wieku i wiedzy autora.

    Nie rozumiem, po co wogóle robić sprawę z tego że gdzieś w jakiejś szkole użyto znanego komunikatora do ważnej sprawy. Tak się autorowy chyba wydaje, wszak pojawienie się słowa "gadu-gadu" w tym serwisie to jak walnięcie pięścią w stół na którym jest wiele kompletów nożyczek.

    Założę się, że rozmowa przez gg była na zupełnie prywatnej linii między nauczycielem a uczniem (znali się). Uczeń powiadomił znajomych - po co tu więc mieszać dyrekcję.

    Strajk. Dyrekcja NIE MA NIC DO STRAJKU. Strajk organizują Związki Zawodowe i dobrowolnie dołączają do nich pracownicy należący do związków, często też pozostali, którzy zgadzają się z postulatami. Tzw. szef związków informuje o zamiarach organ prowadzący. Sposób prowadzenia strajku jest z reguły różny i W STRAJKACH CHODZI O TO ŻEBY POKAZAĆ POZOSTAŁYM, ŻE KTOŚ STRAJKUJE (najczęściej we wszystkich branżach polega na pokazaniu krótkotrwałej uciążliwości prowadzenia strajku dla pozostałych).

    Kolejna sprawa: kanały informacyjne. Zajmuję się od wieeelu lat tworzeniem oprogramowania. Kanały takie jak te obecnie bardzo popularne w kontaktach interpersonalnych oraz między KONKRETNYMI firmami/instytucjami nie są jeszcze - pomimo oczywistości - oczywistymi w szkolnictwie. Dla przykładu: żaden przepis nie reguluje takich spraw jak przymus posiadania serwisu www, czy adresu poczty elektronicznej przez szkoły (ani te prowadzone przez gminy, ani przez powiaty ani uczelnie wyższe). Niby drobiazg z punktu widzenia "Kowalskiego" ale jest to DUŻA sprawa jeśli mowa o tak rozległych instytucjach. (to nie jest tak, że załóżmy sobie konto na onecie czy gmailu albo "inne z fajniejszymi ikonkami", strone na republice i jazda).

    Kto chodzi do szkoły ten wie (o strajku nie musi), kto czyta wywieszane ogłoszenia (są istotniejsze na dzień dzisiejszy niż nawet te na www).

    Oczywiście DOBRY szkolny serwis to sprawa prestiżu i chwała szkołom, które mimo braku takiego obowiązku DOBRZE prowadzą DOBRE serwisy informacyjne, ja się staram jak mogę.

    od paru lat mam okazję pracować również w szkole,
    pozdrawiam

    22-05-2008, 16:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Ciekawski

    U mnie też wychowawca GG używa etc., ale ogólnie przecież istnieje takie coś, jak strona internetowa. W Kielcach wiele szkół ma dobrze rozbudowane strony WWW, w których tak ważne wiadomości, jak ta, znajdują się w dziale Nowości/Wiadomości/Newsy, tak powinno być w każdej szkole. Strona nie musi być piękna, ważne, żeby była.

    22-05-2008, 20:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Adam

    taa moje marznie zeby szkola mnie informowala o zmianach np w planie lekcji, a nie wychodzisz wczesniej w piatek, ogloszenie wywieszaja pozniej niz wyszedles, a w nim pisze ze niemasz dwoch pierwszych lekcji w poniedzialek, no i wez sie ciesz, zamiast sie wyspac to siedzi sie w szkole 2h

    22-05-2008, 20:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy