
W Tybecie wskutek chińskiej okupacji jak do tej pory zginęło 25% rdzennej ludności. Chińczycy są klasycznym okupantem i nie można mówić, że "nie oni wywołali zamieszki". Tybetańczycy są wynaradawiani, odmawia się im podstawowych praw do wyboru światopoglądu i stylu życia, nie mają wolności wypowiedzi i nic dziwnego, że się buntują. Za nie podporządkowywanie się komunistycznemu reżimowi są zsyłani do obozów i zamykani w więzieniach. Mają wielokrotnie gorzej niż Polacy za czasów PRL'u - nawet nie można tego porównywać. A wszystko to dlatego, że w Tybecie są bogate złoża tytanu i uranu.

W artykule jest: "Pod petycją, która zdaje się mieć wsparcie ze stron władz Chińskiej Republiki Ludowej", a tak naprawdę to przecież ta petycja zorganizowana została przez władze. Autor albo jest za młody by pamiętać PRL, albo zapomniał jak w komunizmie się organizowało "spontaniczny protest społeczeństwa".

Jedni sobie podpisują z tej strony, drudzy z drugiej. 1,6mln + 1,2mln to razem 2,8 miliona podpisów. Nawet zakładając że jeden podpis to tylko piętnaście wciśniętych klawiszy, mamy 42 miliony wciśnięć. W ten sposób niszczą się klawiatury, przy których masowej produkcji giną tysiące chińczyków! Istna samozagłada.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.