Zakurzone bo tylko echo hula po tym serwisie,przecież tam nic nie ma i nic sie nie dzieje
...wymaga od ludzi niemożliwego, albo prawie niemożliwego oraz przymyka oczy na nie szanowania prawa w drobnych sprawach, stosując sankcje doraźnie i nieprzewidywalnie, bo przecież większość ludzi wyrzuca po prostu elektronikę do zsypu, bo nie mają co z nią zrobić nawet jakby chcieli stosować się do regulacji dotyczących zużytej elektroniki.
Tia, ekologia po polsku - zakłamane państwo matkoj*w, a wystarczyło jedno głupie rozporządzenie nakazujące gminie lub przedsiębiorcy wyznaczonemu (działalność wymaga zezwolenia) umieszczania pojemników na zużytą elektronikę i odpady niebezpieczne na każdym osiedlu lub na określoną ilość mieszkańców. Co roku płaci się coraz więcej za wywóz śmieci, pojemniki odbierane są półpuste, a w piwnicy rośnie góra zużytej elektroniki z którą nie ma co zrobić. Kiedyś były na osiedlach pojemniki, ale ...zamykane na klucz dostępny do 18.00 w administracji (chyba dla bezrobotnych i innych żuli popijających całymi dniami piwo/wino) więc ludzie przywozili elektronikę i klęli, że nigdy więcej całując łańcuch. teraz i te pojemniki dla bezrobotnych zniknęły, a elektronikę można oddać ...na wysypisku kilka, jeśli nie kilkanaście km od granic administracyjnych miasta, gdzie nigdy w życiu nie byłem i nie zamierzam tego zmieniać. Oddać elektronikę w sklepie - wolne żarty. Efekt - zbierałem przez ~rok baterie w piwnicy, aż zaczęły przeciekać. Jeździłem z nimi przez blisko tydzień szukając pojemników na odpady niebezpieczne, pofatygowałem się nawet do magistratu gdzie też rozłożono ręce. Koniec końców wrzuciłem zapakowane do pojemnika zbiorczego surowce wtórne - niech się martwią w sortowni. Niedługo kończy mi się miejsce i chyba zacznę w ten sposób wyrzucać i elektronikę skoro nie potrafią pomyśleć, że potrzebne są osobne pojemniki a kilkunastokilometrowego spaceru po zdrowie z każdą żarówką nie będę przecież uskuteczniał.
A to Polska właśnie - każdy udaje że problemu nie ma :P

![]() | ![]() |
![]() | ![]() |