Jeszcze do tego dochodzi: wjazd na skrzyżowanie, bez możliwości zjechania z niego, blokowanie torowisk tramwajowych, przez skręcających w lewo, i ten niezwykły refleks przy ruszaniu spod świateł.
A tak po za wszystkim, to przecież codziennie zakorkowane są te same skrzyżowania. Zamiast na bzdurne flaszowe stronki, mające pięć odsłon dziennie, mogliby te pieniądze wydać np. na przeprogramowanie sygnalizacji świetlnych - na początek proponuję dłuższe fazy rano na Wisłostradzie.
Nie wiem jak w Warszawie, ale w innych miastach za korki odpowiadają sami kierowcy, którzy nie umieją od razu ruszyć spod świateł, dojeżdzają pod same światła i się zatrzymują (zamiast dotaczać się do świateł - pozwala szybciej ruszyć), oraz sygnalizacja świetlna za często przełączająca się.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.