art. 79 pr.aut., mówi że naruszający autorskie prawa majątkowe musi liczyć się z odpowiedzialnością odszkodowawczą na rzecz twórcy. Żądając honorariów za rozpowszechnianie muzyki udostępnionej na licencji CC-BY, tym samym OZZ żądajac opłat łamie prawo. Z kolei art. 115 ust. 3 pr.aut. mówi że karze pozbawienia wolności do roku podlega m.in. naruszenie prawa do zrzeczenia się wynagrodzenia (art. 18 ust. 3 pr.aut.), jeśli działanie sprawcy nastąpiło w celu osiągnięcia korzyści majątkowej...
Ciekawi mnie jak zinterpretować słuchanie muzyki przez niektórych fanów głośnego
odsłuchu w mieszkaniach, czy choćby w ogródku, na działkach. Zakładając że pół
ulicy słyszy muzykę przez otwarte okno, to też chyba jest odtwarzanie publiczne.
Z drugiej strony, jeśli nagram swoją własną taśmę z jakimś wyciem i bełkotem, to
mogę iść do STOART'u po swoją działkę?
Wałek jest jeszcze większy, kiedy się pomyśli o opodatkowaniu nośników. Wielu z nas coś tam tworzy. Ja dla przykładu lubię tworzyć muzykę. Oczywiście wyniki swojej radosnej twórczości muszę zapisać potomnym. I w ten sposób coś tam tworząc wspieram finansowo swoich konkurentów. Jestem tylko domorosłym grajkiem, ale sprawa dotyczy każdej początkującej grupy. Póki nie stanie się wielka, płaci na rzecz swoich konkurentów podatki.
jeszcze dopisek do mojego ostatniego komentarza: dzięki "tantiemom pustym" ozztom BARDZO opłaca się pobierać opłaty w imieniu muzyków, w przypadku których są nikłe szanse na ich pojawienie się w kasie. Muzycy od CC, niezrzeszeni w innych od stoart ozztach (stoart musi przekazać pieniądze innym ozztom reprezentujacym muzyka) są dla nich idealni - są oni całkiem poza obiegiem, a więc o ile w międzyczasie nie zapiszą się do innego ozz, albo nie pojawią się w kasie, to ich forsa zostanie podzielona między innymi na rzecz dyrektora Wiśni. I najlepsze jest to, że to wszystko jest zgodne z prawem :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.