Jak widać na przykładzie NIN, Radiohead, Paulo Coelho i Saul Williams (wychowanka Trenta Reznora) którzy dali możliwość swoim fanom. "Przetestowania" swojej twórczości i wyboru czy chcą płacić czy nie. Ja np kupiłem album Saul Williams - The Inevitable Rise and Liberation of NiggyTardust! mimo tego że znałem tylko jedna jego piosenkę i wiem że to było dobrze wydane $5. Wielkie wytwórnie muzyczne nie są już nikomu potrzebne. Nie potrzebne ogniwo dystrybucji. Zawsze byłem zdania: "daj za darmo, zobaczy... jak się spodoba to na pewno kupi!" Trent wymiata!
Kazdy zespol powinien miec swoja oficjalna strone na ktorej mozna by bylo kupic dany utwor/plyte. Ja osobiscie nie mial bym zadnych oporow, jesli moglbym kupic oryginalna muzyke zespolu, ktory lubie i slucham, ale nie musial bym placic za nia 50 zlotych w sklepie, tylko 10 zlotych. To czy to beda pliki, ktore moge ale nie musze wypalic sobie na plyte czy tez plyta w ladnym pudelku, to "mi to lotto". Koniec koncow muzykom raczej chodzi o to, zeby jak najwiecej plyt sprzedac. Poza tym i tak to co dostaja ze sprzedazy plyt to sa groszowe sprawy... Sluchaczy muzyki nie mozna dzielic na "piratow" i tych co to kupuja oryginaly. Mozna ich podzielic na trzy kategorie: tych, co kupuja zawsze oryginaly bo maja kase ( tych jest najmniej ), tych co regularnie uprawiaja piractwo ( tych jest sporo ), oraz - najwieksza grupa - na tych, ktorzy sa zmuszeni do zciagania nielegalnej muzyki, bo ich nie stac. Oni wlasnie kupuja tylko niektore plyty.
No proszę... Fajnie było dać te $5 dla Trenta. A Wydra czy inny Hołdys niech się bujają. Hipokryci!
Od razu mówię - kupię każdą dobrą muzykę, grę czy film, jeśli sprzeda mi to TWÓRCA bez pośredników i bez zbędnych ceregieli.
BTW, "Ghosts" to wyjątkowo dobry album. Szczerze polecam!
NIN mogli sobie na to pozwolić ponieważ są grupą popularną i rozpoznawalną na całym świecie. Inne grupy mniej znane, dopiero zaczynające swoją karierę miałyby raczej problemy z taką dystrybucją. Niestety w obecnych czasach potrzebna jest jeszcze promocja w telewizji, radiu, prasie, a do tego potrzebna jest pomoc wytwórni muzycznych.
Nie jestem jakimś zwolennikiem rozwiązań, które na dzień obecny obowiązują, zmiany są jak najbardziej potrzebne, ale trzeba je wprowadzać stopniowo i z głową.
Takie eksperymenty jakie funduje NIN i Radiohead są ciekawe, ale nie gwarantują, że taka forma sprzedaży przyjmie się dla innych wykonawców. Większość osób i tak ściąga przynajmniej kilkanaście albumów miesięcznie i wydatek nawet 10 zł za każdy byłby za duży.
Alternatywą według mnie jest inny sposób "zapłaty" za materiały dostępne w sieci. Może to być jakaś stała opłata abonentowa, reklamy do odsłuchania lub obejrzenia przed odegraniem plików itd. według mnie takie rozwiązania skuteczniej walczyłyby z piractwem.
Pozdrawiam wszystkich
"Niestety w obecnych czasach potrzebna jest jeszcze promocja w telewizji, radiu, prasie, a do tego potrzebna jest pomoc wytwórni muzycznych."
Powolutku coraz bardziej zaczyna być potrzebna pomoc serwisów takich jak Jamendo.com, last.fm, YouTube i społeczności (co mnie cieszy, sam używam, TV nie oglądam od jakichś… 5 lat?, radia słucham sporadycznie i to akurat zwykle dwójki, a tam żadne „przeboje” się nie wciskają ;-))
Jednak uważam, że abonament nie jest rozwiązaniem. Aby rozdzielać abonament potrzebna by była kolejna ekipa urzędników (ala ZAiKS, STOART, itp), która by odgórnie decydowała ile i w jakich proporcjach ma iść do artystów. Osobiście wolę albumy po 10 zł (albo nawet po 5 czy po 20 zł), żeby właśnie słuchacze portfelami oceniali artystów, nie jakaś organizacja na podstawie wydumanych statystyk. ;-)
>"Większość osób i tak ściąga przynajmniej kilkanaście albumów miesięcznie i wydatek nawet 10 zł za każdy byłby za duży."
Nie wszystkie albumy, które się ściąga, chce się po przesłuchaniu kupić. Byłbym w stanie kupić kilka płyt po 10-15 złotych miesięcznie, natomiast niestety nie mogę pozwolić sobie na kilka płyt powyżej 50 złotych..
Nie wszystkie albumy, które się ściąga, potem się słucha. Wielkie akcje antypirackie sprawiają, że niejeden ściąga na wszelki wypadek, bo jutro może zostać odcięty.
Hrm, osobiscie nie lubie ani NiN, ani Radiohead, ale ich dzialania z pewnoscia sa godne pochwaly.
Martwi mnie tylko ze wiele ludzi moglo poleciec na ten album -wlasnie ze wzgledu na nowatorski sposob dystrybucji... "madrze robia, to kupie". nic w tym zlego, ale po n-tym albumie jakiejs znanej grupy moze sie okazac ze album w sieci kupuje znacznie mniej osob (nie twierdze ze malo,, tylko znacznie mniej) bo nie jest to juz jakas nowosc.
mam nadzieje ze tak nie bedzie
A TERAZ pytanie do DI:
dlaczego usuneliscie opcje powiadamiania o odpowiedzi na komentarz przez email? az tak wam serwer obciazalo?


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |