
Już zdanie "280 złotych i 10 groszy, ew. połowę opłaty ryczałtowej" świadczy o mafijnych metodach. Zapłacisz tyle, ile sobie Pani w stoarcie ubzdura, czyli zaleznie od jej nastroju. Dresy też miewają humory, raz wezmą tylko komórkę, a innym razem i buty i portfel. Mafia i tyle. Do likwidacji. Nie dość, że wcale artystów nie chronią (patrz ostatnia sprawa z Kaczyńkimi, gdzie ZPAV sobie po 40 latach przypomniał, ze na Kaczyńskich czekają tantiemy za buchnięcie księżyca), to jeszcze potrafią ten sam utwór wielokrotnie obłożyć haraczem - bo przecież radio płaci składkę, a słuchacz tegoż radia mimo wszystko ponownie musi płacić haracz. Radio płaci przecież stawkę od ilości słuchaczy, czyli stacja ogólnopolska płaci za potencjalnych słuchaczy w całej Polsce, a Pani Krysia u fryzjera, musi zapłacić ponownie, mimo tego, że radio już opłaciło stawkę "na cały kraj". Kpina, mafia, do liwkidacji wszystkie te nibyochronne pseuodorganizacje.
"Włodzimierz Wiśniewski przyznał ponadto, że część pracowników STOARTu nie wie czym jest Creative Commons"
Czyli mam rozumieć że w firmie tej pracują ludzie z ulicy ?
Kto pozwala działać takiej śmieciowej firmie która nie zna się na przedmiocie swojej działalności. Kto wreszcie poda tych debili tą mafię do prokuratora za próby wyłudzenia z groźbą karalną ?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.