To niekoniecznie jest hasło... Ale działania trafiają na bierny opór urzędników. Jest to rzecz straszna, ale większość osób tam pracujących nawet gdy ma możliwość nie używa w pracy komputera. Rozbraja mnie gdy Pani w okienku siedząc przed monitorem sięga po kalkulator żeby coś przeliczyć. Albo idzie do wielkiej szafy i szuka półka po półce jakiejś teczki, mimo, że wiem, że wykaz ma wprowadzony w system... Dopóki większość urzędników (żeby nie było, że tylko Panie) nie będzie korzystało, z tego co już jest, nie osiągniemy dalszego postępu. A to już wymaga wielu lat - czyli zmiany kadry.
Polska i neutralność technologiczna to bujda na resorach. Kogo to obchodzi że Polska pompuje do USA miliony złotych rocznie? Kogo w urzędach może obchodzić że to czy tamto kosztuje krocie skoro nie bulą z własnej kieszni? Do tego dochodzi wygodnictwo, bo przecież po co se utrudniać życie wdrażaniem jakichś udziwnień? Wolą zapłacić i mieć z głowy.
A to że problemu nie da się szybko rozwiązać to oczywiste bo przecież to wymaga nakładu pracy a kto ma to zrobić? A niedaj boże jeszcze jakby wynikły z tego za duże oszczędności to już całkiem.
Pan Minister ma rację że nie da się tego wymósić ustawami czy rozporządzeniami.
Do tego trzeba edukacji no ale przecież szkoły uczą przyszłych urzędników na jedynym na świecie oprogramowaniu jedynego słusznego producenta.
W sondzie zagłosowałem na kompetentny, ale po przeczytaniu zapisu rozmowy chciałbym zmienić głos na "niekompetentny"... W. Drożdż powiedział: "Rozporządzenie o minimalnych wymaganiach dla systemów teleinformatycznych określa standardy dotyczące m.in. formatów, w których powinny być publikowane dokumenty. Nie nalezy do nich ODT, natomiast należy PDF.". Tymczasem... na 4 stronie załącznika do rozporządzenia o którym mowa (http://www.bip.gov.pl/files/download/16/Rozporzadzenie_w_sprawie_minimalnych_wymagan_dla_system%C3%B3w_teleinformatycznych.pdf) jak WÓŁ stoi: pdf i doc - tylko do odczytu; odt - otwarty format dokumentów aplikacji biurowych. Więc nie rozumiem dlaczego pan wiceminister imputuje nam takie bzdury na temat rozporządzenia z którego treścią powinien być raczej zapoznany...
Co do zarobków informatyków w gminach to są tragiczne. Mój poprzednik, pół roku temu, zarabiał 900 zł netto. Ja aktualnie mam 1000 zł, ale dostałem niedawno podwyżkę. Jak tak dalej pójdzie poszukam sobie lepiej płatnej pracy. Na sprzęt nie ma pieniędzy w budżecie, wszystko się sypie. Pozostaje nadzieja na dofinansowanie z ministerstwa, na projekt e-urząd.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.