
Marcinie, oto analiza dogłębna treści artykułu (przy okazji wychodzi ignorancja oprócz niekompetencji, albo niezrozumienie - stawiam na to drugie):
1) Do Twojego komentarza: można uważać nieosobiście? ;-)
2) Na rozgrzewkę:
"Prezes UKE na stronach Urzędu zamieściła obszernE analizę wykonania strategii regulacyjnej..."
3) "Wnioski wypływające z analizy zostały podzielone na trzy grupy: telefonia stacjonarna, telefonia ruchoma (komórkowa), internet i inne trendy rynkowe"
Co to za styl? Wiem o co chodzi, ale jak można nazywać to co wymieniono po dwukropku grupami?
4) "abonenci mają realnie większy wybór co do operatora" - wybór operatora. Po co te dodatkowe dwa słowa?
5) "wzrost liczby łączy szerokopasmowych (powyżej 144 kbs)". Łącza szerokopasmowe to z ang. broadband. Czy zatem dostęp DSL o przepływności lub szybkości 128kbit/s nie jest dostępem szerokopasmowym, pomijając idiotyczne definicje urzędników? ;-)
Nie musimy powielać idiotyzmów przez nich wymyślonych. Przy okazji jestem ciekawe czy Pani Streżyńska wie ile bitów mieści się
w 144kbit/s ;-) Generalnie użycie słowa "szerokopasmowe" jest wszędzie niepoprawne (broadband vs baseband nie wiąże sięz szybkością łącz).
6) "Równocześnie statystyczne łącze stało się łączem o większej przepustowości"
Co oznacza pojęcie "łącze i większej przepustowości"? Naprawdę nie wiem o co tu chodziło.
7) "było ponad 600 000 takich dostępów". Lepiej: 600 000 takich łącz. Tak wiem, że skądś kopiowane, ale dlaczego bezkrytycznie?
Jeszcze w paru miejscach mógłbym przyczepić się. Kwestii merytorycznych nie rozgrzebuję podobnie jak skuteczności działań UKE. Ludziom, którzy nie wiedzą co jest za kulisami podaje się nadmuchane urzędniczo super pozytywne informacje, a w rzeczywistości, gdyby nie UKE byłoby jeszcze lepiej.
Tak przy okazji: ciekawe czy UKE ma gdzieś zapisane w "regulaminie" swojego funkcjonowania kiedy automatycznie podlega likwidacji? Odpowiedź brzmi: nie, bo na celu ma stałe rozrastanie się, a przecież powstało po to, żeby dokonać deregulacji rynku. Czyżby nigdy nie miało się to skończyć (podobnie jak misje wszystkich powstających urzędów)? ;-)

Tomku Chiliński - racz mi wyjaśnić o jakiej niekompetencji dziennikarzy mowa.
UKE przedstawił analizy. Dziennikarz stwierdza, jakie UKE przedstawił analizy. I tyle.
Ja osobiwcie uważam, że rzeczywistość społeczno-ekonomiczna jest tak wielofazowym i wieloelementowym zjawiskiem, że naprawdę trudno ją oceniać patrząc na tak praoste statystyki jakie przedstawiono. Bo spójrzmy prawdzie w oczy - obliczenie średniego spadku cen to statystyka tak prosta, że niemal nie statystyka :-)
Istotą tego typu newsów jest jednak przedstawienie stanowiska UKE. Nasi czytelnicy są inteligentni i sami je ocenią. Generalnie cechą DI jest to, że nie mamy naszych czytelników za idiotów i dlatego nie zawsze tłumaczymy jak krowie na rowie.

1) Można być zadowolonym nieosobiście, osobiście niezadowolonym, nieosobiście niezadowolonym oraz niezadowalająco zadowolonym zarówno osobiście jak i nieosobiście zadowalająco niezadowolonym.
Dziękuję za wskazanie błędu.
2) Można. Można też napisać, że jest to bezpośrednim skutkiem migracji słoni w Indiach wraz z oddziaływaniem magmy na potencję lemurów. Czy czytelnik w to uwierzy to już inna sprawa...
3) wniosek? Pytanie winno brzemieć "Jak oceniasz dwa lata pracy Anny Streżyńskiej w związku ze strajkiem pielęgniarek?"
Pozdrawiam :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.